{"id":47521,"date":"2024-07-29T09:12:20","date_gmt":"2024-07-29T09:12:20","guid":{"rendered":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/?p=47521"},"modified":"2024-09-25T09:18:41","modified_gmt":"2024-09-25T09:18:41","slug":"tekstura-wyniki-konkursu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/2024\/07\/29\/tekstura-wyniki-konkursu\/","title":{"rendered":"TEKSTURA | wyniki konkursu"},"content":{"rendered":"\t\t<div data-elementor-type=\"wp-post\" data-elementor-id=\"47521\" class=\"elementor elementor-47521\" data-elementor-post-type=\"post\">\n\t\t\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-b8653e4 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"b8653e4\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-1a12450\" data-id=\"1a12450\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-3492d5d elementor-widget__width-initial elementor-widget elementor-widget-text-editor\" data-id=\"3492d5d\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"text-editor.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t<p>Decyzj\u0105 jury w sk\u0142adzie: Aneta Jokiel-Pawlak, Anna Sabi\u0142o oraz Waldemar Wierzba<br \/>nagrod\u0119 g\u0142\u00f3wn\u0105 w postaci eVouchera do Empiku o warto\u015bci 700 z\u0142 otrzymuje<\/p><p><strong>Natalia Wieczorek (Sznytka)<\/strong> za tekst <strong>&#8222;Dla Ciebie, Tato&#8221;<\/strong><\/p><p>Ponadto jury przyznaje trzy nagrody wyr\u00f3\u017cnienia w postaci eVoucherem do Empiku o warto\u015bci 100 z\u0142, kt\u00f3re otrzymuj\u0105:<\/p><p><strong>Olgierd Adamczak<\/strong> za tekst <strong>&#8222;Las patrzy na nas&#8221;<\/strong><br \/><strong>Ewa Wyrembska<\/strong> za tekst <strong>&#8222;Letnicy&#8221;<\/strong><br \/><b>Hanna Maria Janka<\/b> za tekst <strong>&#8222;Moje wielkie greckie studia w pandemii&#8221;<\/strong><\/p><p>Gratulujemy!<\/p><p>Poni\u017cej nagrodzone teksty wraz z komentarzem jury. Zach\u0119camy do lektury.<\/p>\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-6b4569f elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"6b4569f\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-cc91940\" data-id=\"cc91940\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-d3739ab elementor-widget elementor-widget-image\" data-id=\"d3739ab\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"image.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t<img fetchpriority=\"high\" decoding=\"async\" width=\"800\" height=\"293\" src=\"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook-1024x375.png\" class=\"attachment-large size-large wp-image-47526\" alt=\"\" srcset=\"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook-1024x375.png 1024w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook-300x110.png 300w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook-768x281.png 768w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook-1536x562.png 1536w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook.png 1640w\" sizes=\"(max-width: 800px) 100vw, 800px\" \/>\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-ea630eb elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"ea630eb\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-628c250\" data-id=\"628c250\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-a02613b elementor-widget elementor-widget-text-editor\" data-id=\"a02613b\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"text-editor.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t<p>NATALIA WIECZOREK (SZNYTKA)<\/p><p><span style=\"font-size: 36pt;\">DLA CIEBIE, TATO<br \/><\/span><\/p><p>Co uj\u0119\u0142o jury?<br \/>wra\u017cenie towarzyszenia w osobistej podr\u00f3\u017cy; poruszaj\u0105ca tematyka; niezwyk\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 j\u0119zyka<\/p><p><em>(tekst w oryginalnej formie bez korekty)<br \/><\/em><\/p><p>5 marca,<\/p><p>Ten dzie\u0144 zacz\u0105\u0142 si\u0119 dziwnie. Bo liczebnikami. Milcza\u0142am, a one krzycza\u0142y z g\u0142o\u015bnika, razi\u0142y czerwieni\u0105 na pasku TV. Dwadzie\u015bcia cztery potwierdzone przypadki. Te\u017c czujesz taki dziwny ucisk w \u017co\u0142\u0105dku? Nie mo\u017cesz si\u0119 poruszy\u0107, cho\u0107 bardzo chcia\u0142by\u015b wsta\u0107? A tyle by\u0142o w planach na dzisiaj do zrobienia! A jeszcze przecie\u017c czeka\u201eSto lat samotno\u015bci\u201d, a jeszcze do streszczenia Imperium Aztek\u00f3w, \u0107wiczenia z czas\u00f3w przesz\u0142ych, w tym na Imperfecto. Otwieram okno \u2013 niebo jeszcze chrapie rado\u015bnie, ubrane w mi\u0119kki szlafrok, pi\u017camk\u0119 z ob\u0142ok\u00f3w. Wdech \u2013 wydech, ciekawe, co b\u0119dzie w przysz\u0142o\u015bci, jak si\u0119 u\u0142o\u017cy moje dalsze \u017cycie. I wiesz? B\u0119dzie niezwyk\u0142e! Z kurzymi \u0142apkami i zmarszczk\u0105 na czole. B\u0119dzie mi do twarzy. Pi\u0119kne b\u0119dzie!<\/p><p>Osiemdziesi\u0105t dwa potwierdzone przypadki. Widz\u0119 siebie w cichym i bezpiecznym miejscu, jestem wraz z bliskimi, pi\u0119kno codzienno\u015bci. Siedzimy z kubkami ulubionej kawy, opowiadamy \u017carty, \u015bmiejemy si\u0119 g\u0142o\u015bno. Na biurku plik \u0107wicze\u0144 na peryfrazy. O tak, w odleg\u0142ym kiedy\u015b, za lat mo\u017ce pi\u0119\u0107dziesi\u0105t, b\u0119d\u0119 szanown\u0105 pani\u0105 w bardzo s\u0142usznym\/eleganckim wieku: z walizk\u0105 do\u015bwiadcze\u0144 i poblak\u0142ych wspomnie\u0144, za pan brat z podagr\u0105, arthritis urica; z zapasem szczerych ch\u0119ci na nowe, nieodkryte. I b\u0119d\u0119 mie\u0107 skleroz\u0119, wiern\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119. Cukierni\u0119 za rogiem &#8211; te\u017c b\u0119d\u0119 mie\u0107! Oj b\u0119d\u0119!<\/p><p>Dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t trzy nowe przypadki. Do opracowania dualizm Platona. Cukiernia, niedu\u017ca i bardzo przytulna, przystrojona w pyszne, wyborne aromaty, przyci\u0105ga\u0107 b\u0119dzie go\u015bci repertuarem smak\u00f3w &#8211; chrupi\u0105cych, apetycznych, \u017ce a\u017c \u015blinka cieknie. Ciasteczka zapakuj\u0119 w torebki kolorowe i zwi\u0105\u017c\u0119 wst\u0105\u017ckami w ma\u0142e \u017c\u00f3\u0142te kwiatki. S\u0142oneczne trzy u\u015bmiechy za\u0142\u0105cz\u0119 do nich gratis. Ale b\u0119dzie super!<\/p><p>Pi\u0119\u0107set pi\u0119\u0107 nowych przypadk\u00f3w. A jeszcze \u201ePie\u015b\u0144 o Cydzie\u201d i \u201eDon Kichote z Manchy\u201d. Otwieram okno \u2013 niebo jeszcze chrapie rado\u015bnie, ubrane w mi\u0119kki szlafrok, pi\u017camk\u0119 z ob\u0142ok\u00f3w. Li\u015bcie ta\u0144cz\u0105 z wiatrem w rytm ptasich koncert\u00f3w. Osiemset siedem potwierdzonych przypadk\u00f3w. Otwieram okno\u2026<\/p><p>Ale teraz jest inaczej. <br \/>Teraz wiatr nie ta\u0144czy. <br \/>Nie wiruj\u0105 li\u015bcie.<br \/>A ptaki? \u015apiewaj\u0105 <br \/>Nuc\u0105 smutne pie\u015bni <br \/>O strachu <br \/>dezynfekcji<br \/>i o kwarantannie<\/p><p><em>\u00a0<\/em><\/p><p>6 marca<\/p><p>Aniele Bo\u017ce Str\u00f3\u017cu M\u00f3j, gdzie by\u0142e\u015b wczoraj? Gdzie si\u0119 podziewa\u0142e\u015b, gdy Ci\u0119 potrzebowa\u0142am?<br \/>Pada\u0142y krople <br \/>\u0142ez<br \/>kres<br \/>przez<br \/>p\u0119kni\u0119te zakamarki mojego serca<br \/>Nie wiem, co si\u0119 dzieje, mo\u017cesz mi to wyja\u015bni\u0107? \u015awiat wiruje, widz\u0119 tylko t\u0119 karuzel\u0119 cyfr. Migocz\u0105 i pulsuj\u0105 i \u015bmiej\u0105 si\u0119 w twarz. Tak bol\u0105 mnie dzi\u015b oczy \u2013 TVN, Polsat News. Tak boli mnie dzi\u015b g\u0142owa \u2013 skronie nabrzmia\u0142e od \u0142ez. Wiesz? Nigdy nie s\u0105dzi\u0142am, \u017ce mnie co\u015b takiego spotka. Co krok to bia\u0142a maska, co krok \u201ezachowaj dystans\u201d. Pami\u0119tam, jak z tat\u0105 grali\u015bmy w badmintona \u2013 turnieje w ogrodzie, ca\u0142e mn\u00f3stwo emocji. Zawsze tak czeka\u0142am a\u017c zaczn\u0105 si\u0119 wakacje, wyjmowali\u015bmy lotki i rakietki z szafy. To Ty mnie nauczy\u0142e\u015b jak odbija\u0107 z ukosa, jak podbiega\u0107, by zd\u0105\u017cy\u0107, przewidzie\u0107 ruch przeciwnika. Fajny by\u0142 to czas.<\/p><p>8 marca,<\/p><p>Nie krzycz. To nie moja wina. Ja te\u017c bardzo nie chc\u0119, \u017ceby liczby ros\u0142y. Tysi\u0105c siedemset osiemdziesi\u0105t trzy. To boli, kiedy rzucasz we mnie wykrzyknikiem. Ty wiesz, \u017ce nie potrafi\u0119 odwdzi\u0119czy\u0107 si\u0119 przecinkiem. Pozbieraj wi\u0119c te wszystkie rozbite kawa\u0142ki, niefajnie jest potyka\u0107 si\u0119 o znak zapytania. A teraz otw\u00f3rz buzi\u0119, pora wzi\u0105\u0107 tabletki.<\/p><p>11 marca,<\/p><p>Obudzi\u0142am si\u0119 o czwartej, ty te\u017c ju\u017c nie spa\u0142e\u015b. Zn\u00f3w wyjrza\u0142am przez okno. Wyjrze\u0107, patrze\u0107, zobaczy\u0107. A co to jest spojrzenie? My\u015bla\u0142e\u015b kiedy\u015b o tym? Sposobem percepcji? Czy wyrazem twarzy? Ruchem oczu mo\u017ce? Aktem patrzenia? Szeroko si\u0119 otwiera wachlarz r\u00f3\u017cnych znacze\u0144. Spojrzenie \u2013 wypadkowa czasu i przestrzeni. Pr\u00f3ba uchwycenia chwili w okre\u015blonym locus, punkt styczny na wsp\u00f3\u0142rz\u0119dnych chronotopu \u017cycia. Tak \u0142adnie si\u0119 przeplata z infrastruktur\u0105 losu. Gdy patrzysz dal odleg\u0142a staje ci si\u0119 bli\u017csza, ju\u017c nie jest taka obca, jest bardziej znajoma. Oswaja si\u0119 i mocno kontekstualizuje. Pandemia \u2013 tak lubimy nadawa\u0107 imiona, ubiera\u0107 w definicje to, co nieokre\u015blone. To daje bezpiecze\u0144stwo, umieszcza nas w kontek\u015bcie. Patrze\u0107 \u2013 obserwowa\u0107 fragmenty materii, patrzymy przecie\u017c zawsze na co\u015b konkretnego, skupiamy wzrok na skrawku rzeczywisto\u015bci. Wiem, wiem, ju\u017c id\u0119 sma\u017cy\u0107 te twoje piero\u017cki.<\/p><p><em>\u00a0<\/em><\/p><p>14 marca,<\/p><p>Oddaj, to m\u00f3j Dante! I tak nie lubisz czyta\u0107. Czy powie\u015b\u0107, czy komiks \u2026 to nie twoja bajka. Ta gra autor &#8211; czytelnik nie Tobie jest pisana. A mnie tak fascynuje ballada s\u0142\u00f3w i sens\u00f3w! A mnie tak fascynuje ta epopeja znacze\u0144. To jak powstaj\u0105 \u015bwiaty z architektury znak\u00f3w. To sztuczka chronotopu, gdzie wsp\u00f3\u0142rz\u0119dne czasu \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 i mieszaj\u0105 z osi\u0105 przestrzeni, to sie\u0107, kt\u00f3ra oplata i wci\u0105ga czytelnika, porywa go na spacer po orbitach tre\u015bci. Wiem, w g\u0142owie si\u0119 nie mie\u015bci! Gdy czytasz to w\u0119drujesz, po mapie dat, okres\u00f3w, odkrywasz krok za krokiem wertikalia epok. Gdy czytasz to w\u0119drujesz, gubisz si\u0119, zawracasz, co wyraz stawiasz stop\u0119 w przestworzach horyzontu. Tu nie ma jednej mety, tu cel\u00f3w jest wiele. Tu nikt Ci nie podpowie, nikt trasy nie wyznaczy. To nie sprawdzony przepis na p\u0105czki z marmolad\u0105. To ci\u0105g\u0142e odkrywanie i poszukiwanie. Tutaj nie us\u0142yszysz, \u017ce na rondzie prosto i \u017ce prowadzi\u0142 ci\u0119 Krzysztof Ho\u0142owczyc. Tu ty jeste\u015b kierowc\u0105, rajdowcem po motywach, na zakr\u0119tach symboli sam nabierasz pr\u0119dko\u015bci. To jak Formu\u0142a jeden po s\u0142\u00f3w autostradzie. Ty jeden decydujesz o trasie bolidu.<\/p><p>20 marca,<\/p><p>Wiem, \u017ce ju\u017c nie pami\u0119tasz i \u017ce ju\u017c nie potrafisz wymieni\u0107 wielu rzeczy, nazwa\u0107, naprawi\u0107. Pami\u0119tam dobre czasy. \u015apiewa\u0142e\u015b mi sto lat. Zawsze, bez wyj\u0105tku. Nie by\u0142o innej opcji. Zwyczajnie, bez prezent\u00f3w, w kapciach w szare paski, siada\u0142e\u015b na schodach, ja obok z kubkiem kawy. Tak sobie siedzieli\u015bmy i by\u0142o tak fajnie, ta nasza czaso-przestrze\u0144 w du\u017ce bia\u0142e grochy, leczy\u0142a wszystkie smutki, te ma\u0142e, te wi\u0119ksze, te wykrzyczane na g\u0142os i te st\u0142umione w \u015brodku. A teraz tylko cisza jak pranie na sznurku, przypi\u0119te klamerkami faluje w rytm wspomnie\u0144. A teraz tylko oczy, odblaski przesz\u0142o\u015bci, jak ma\u0142e \u017car\u00f3weczki, to pal\u0105 si\u0119,to gasn\u0105. Wiem, \u017ce ju\u017c nie pami\u0119tasz i \u017ce ju\u017c nie potrafisz wymieni\u0107 wielu rzeczy, nazwa\u0107, naprawi\u0107. U\u015bmiechnij si\u0119, ja wiem, \u017ce tak ju\u017c by\u0107 musi. Ja b\u0119d\u0119 tu, tu\u017c obok, mam kubek, mam kapcie, mam nawet nasze grochy, cho\u0107 troszk\u0119 ju\u017c sprane, wci\u0105\u017c ciesz\u0105 mi\u0119kko\u015bci\u0105 i ciep\u0142em polaru \u2013 przykryj\u0119 ci stopy, dzi\u015b troch\u0119 jest ch\u0142odniej.<\/p><p>23 marca,<\/p><p>O s\u0142odki nale\u015bniku, co tutaj si\u0119 sta\u0142o? Do plack\u00f3w ziemniaczanych nie u\u017cywamy dro\u017cd\u017cy. Przyprawy stoj\u0105 zawsze w pude\u0142ku za herbat\u0105. Majonez ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142, trzeba p\u00f3j\u015b\u0107 do sklepu. R\u0119czniki papierowe s\u0105 na stojaku z prawej, bo \u0142atwiej si\u0119 odrywa listek za listkiem. Widelce obok \u0142y\u017cek a \u0142y\u017cki obok no\u017cy, serwetki to druga szufladka od g\u00f3ry. Te szklanki stoj\u0105 z przodu, a nasze kubki z ty\u0142u, tych jasnoniebieskich nigdy nie u\u017cywamy. Talerze najpierw \u017c\u00f3\u0142te, a potem mniejsze bia\u0142e. Tak uk\u0142adamy przestrze\u0144, gdy przedmiot po przedmiocie rozstawiamy zwinnie na polach rutyny, by zdoby\u0107 przewag\u0119, pozorn\u0105 kontrol\u0119 nad wiecznie nieuchwytn\u0105 szachownic\u0105 bytu. Wracaj ju\u017c do \u0142\u00f3\u017cka i mo\u017ce spr\u00f3buj zasn\u0105\u0107, ja wszystko posprz\u0105tam, niczym si\u0119 nie martw. Wiem, \u017ce chcia\u0142e\u015b dobrze, \u017ce bardzo si\u0119 starasz. \u017be bronisz si\u0119 i walczysz, i nie chcesz si\u0119 podda\u0107. I wiem, \u017ce te\u017c si\u0119 boisz, chowasz i uciekasz, ty tylko wiesz jak boli \u015bwiadomo\u015b\u0107 niepami\u0119ci.<\/p><p>~ Sznytka<\/p>\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-0603eba elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"0603eba\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-02cc166\" data-id=\"02cc166\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-a452da9 elementor-widget elementor-widget-image\" data-id=\"a452da9\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"image.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t<img decoding=\"async\" width=\"800\" height=\"293\" src=\"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1-1024x375.png\" class=\"attachment-large size-large wp-image-47533\" alt=\"\" srcset=\"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1-1024x375.png 1024w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1-300x110.png 300w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1-768x281.png 768w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1-1536x562.png 1536w, https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/Tlo-facebook1.png 1640w\" sizes=\"(max-width: 800px) 100vw, 800px\" \/>\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-19df6d0 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"19df6d0\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-8a1baec\" data-id=\"8a1baec\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-f2acd05 elementor-widget elementor-widget-text-editor\" data-id=\"f2acd05\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"text-editor.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t<p>OLGIERD ADAMCZAK<\/p><p><span style=\"font-size: 36pt;\">LAS PATRZY NA NAS<\/span><\/p><p>Co uj\u0119\u0142o jury?<br \/>wywa\u017cona dramaturgia, nieoczywiste zako\u0144czenie; obsadzenie kobiety w roli g\u0142\u00f3wnej dodaje charakteru opowiadaniu; widoczne nawi\u0105zania do klasyki gatunku i bohater\u00f3w popkultury; poprawnie skrojony utw\u00f3r z cechami gatunku fantasy<\/p><p><em>(tekst w oryginalnej formie bez korekty)<\/em><\/p><p>Ciche stukanie kopyt wielkiego, czarnego ogiera wybudzi\u0142o Stellmana z drzemki. Dziad leniwie uchyli\u0142 powieki\u2026 a potem gwa\u0142townie rozwar\u0142 je szeroko, wytrzeszczaj\u0105c oczy na je\u017ad\u017aca, siedz\u0105cego na koniu ledwie kilka krok\u00f3w dalej. W innych okoliczno\u015bciach starzec pewnie nie by\u0142by si\u0119 zdziwi\u0142, albo zgo\u0142a przestraszy\u0142 \u2013 w ko\u0144cu wszelakiej ma\u015bci podr\u00f3\u017cni zagl\u0105dali do Viterbeth wcale cz\u0119sto. Ten jednak nie by\u0142 zwyczajnym zagubionym w\u0119drowcem lub kupcem. Je\u017adziec mia\u0142 d\u0142ugi, szary p\u0142aszcz, opadaj\u0105cy na zad konia. Kaptur nosi\u0142 nasuni\u0119ty a\u017c na czo\u0142o, przez co Stellman nie m\u00f3g\u0142 dostrzec jego oblicza. Widzia\u0142 tylko oczy, pa\u0142aj\u0105ce w wieczornej szar\u00f3wce dziwnym, fioletowym blaskiem. Wierzchowiec podr\u00f3\u017cnego wraz z prostym, ale mocnym popr\u0119giem mog\u0142y by\u0107 warte wi\u0119cej, ni\u017c niejedno sio\u0142o. Najwi\u0119ksze zdziwienie budzi\u0142o jednak co\u015b innego. Je\u017adziec mia\u0142 u pasa dwie d\u0142ugie szable, zakrzywione niemal jak p\u00f3\u0142ksi\u0119\u017cyce. Pewnie, \u017ce podr\u00f3\u017cni cz\u0119sto bywali uzbrojeni, ale kto nosi\u0142 tak\u0105 bro\u0144? I po co a\u017c dwie sztuki?<br \/>Je\u017adziec jaki\u015b czas trwa\u0142 tak w zupe\u0142nym bezruchu, patrz\u0105c na Stellmana. Wreszcie powoli uni\u00f3s\u0142 r\u0119ce i ods\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119. A zdziwienie starca uros\u0142o jeszcze bardziej. Spod kaptura wysypa\u0142y si\u0119 d\u0142ugie, kasztanowe w\u0142osy, b\u0142yszcz\u0105ce nawet mimo bliskiego zmierzchu. Twarz je\u017ad\u017aca by\u0142a szczup\u0142a, a ostry nos i szcz\u0119ka nadawa\u0142y jej drapie\u017cnego wygl\u0105du. Bo to z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 by\u0142a ona. Kobieta. Stellman przetar\u0142 oczy, ale widziad\u0142o jako\u015b nie chcia\u0142o znikn\u0105\u0107. Przel\u0119kniony rozejrza\u0142 si\u0119 w poszukiwaniu czego\u015b, czym m\u00f3g\u0142by si\u0119 broni\u0107, ale nim zd\u0105\u017cy\u0142 wykona\u0107 jakikolwiek ruch, amazonka odezwa\u0142a si\u0119:<br \/>&#8211; Gdzie znajd\u0119 chat\u0119 w\u00f3jta?<br \/>G\u0142os mia\u0142a\u2026 nawet mi\u0142y dla ucha, cho\u0107 jednocze\u015bnie pe\u0142en si\u0142y i twardy. W og\u00f3le by\u0142a do\u015b\u0107 \u0142adna, ale w dziki, drapie\u017cny spos\u00f3b. Na oko nie mog\u0142a mie\u0107 wi\u0119cej ni\u017c trzydzie\u015bci pi\u0119\u0107 lat.<br \/>&#8211; T\u2026tam\u00f3j, panienko \u2013 wybe\u0142kota\u0142 Stellman. Sam nie wiedzia\u0142, kiedy podni\u00f3s\u0142 r\u0119k\u0119, wskazuj\u0105c kierunek. \u2013 O t\u2026tam, prosto pojedziecie. B\u0119dzie struga i mostek, a zaraz dalej pierwsza chata po prawej to w\u00f3jtowa. Zgubi\u0107 si\u0119 nie da.<br \/>Kobieta kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 i pop\u0119dzi\u0142a ogiera, nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119. Dziad natomiast d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 patrzy\u0142 za ni\u0105 oszo\u0142omiony. Potem zerkn\u0105\u0142 na s\u0142o\u0144ce, kt\u00f3re niemal ca\u0142kowicie skry\u0142o si\u0119 ju\u017c za widnokr\u0119giem, wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 i czmychn\u0105\u0142 do cha\u0142upy.<br \/>Nie zobaczy\u0142, jak du\u017cy, smoli\u015bcie czarny kruk bezszelestnie zrywa si\u0119 z ga\u0142\u0119zi nieodleg\u0142ej gruszy i ulatuje ku lasowi.<\/p><p>***<\/p><p>Kobieta o fioletowych oczach zatrzyma\u0142a wierzchowca zaraz za drewnianym mostkiem. Chwil\u0119 lustrowa\u0142a dom w\u00f3jta wzrokiem, po czym podesz\u0142a do ci\u0119\u017ckiej, okutej furty, jakiej nie powstydzi\u0142yby si\u0119 bramy wielu warownych miast. Za\u0142omota\u0142a w ni\u0105 pi\u0119\u015bci\u0105.<br \/>Jaki\u015b czas nie dzia\u0142o si\u0119 nic. Dom by\u0142 jak wymar\u0142y, a okiennice \u2013 zatrza\u015bni\u0119te, cho\u0107 jeszcze nie by\u0142o nocy \u2013 nie pozwala\u0142y dostrzec nic wewn\u0105trz. Wreszcie uchyli\u0142y si\u0119 drzwi wej\u015bciowe i na ganek wyszed\u0142 m\u0119\u017cczyzna z lamp\u0105 w r\u0119ce.<br \/>&#8211; A kogo tam licho niesie? \u2013 zawo\u0142a\u0142, usi\u0142uj\u0105c przez szpary w p\u0142ocie rozpozna\u0107 niewyra\u017an\u0105 sylwetk\u0119. \u2013 To ty, Breno?<br \/>&#8211; Nie! \u2013 odpar\u0142a kobieta, nie zdejmuj\u0105c kaptura. \u2013 Otw\u00f3rzcie, w\u00f3jcie. Przysy\u0142a mnie Drewniana Gildia.<br \/>&#8211; Aaa! \u2013 s\u0105dz\u0105c po g\u0142osie, m\u0119\u017cczyzna rozpromieni\u0142 si\u0119 wyra\u017anie. \u2013 To takie buty! Zaczekajcie no ma\u0142o\u015b\u0107, wnet do was przyjd\u0119.<br \/>Znikn\u0105\u0142 we wn\u0119trzu domu, a za chwil\u0119 wr\u00f3ci\u0142, nios\u0105c w r\u0119ce klucz. Zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do furty i otworzy\u0142 j\u0105.<br \/>&#8211; Prosz\u0119, prosz\u0119 panienk\u0119 uprzejmie \u2013 zaprosi\u0142, pomagaj\u0105c jej wprowadzi\u0107 konia. Kaptur nie zwi\u00f3d\u0142 go, w mig rozpozna\u0142, z kim ma spraw\u0119. \u2013 Zw\u0119 si\u0119 Rabud, a wy?<br \/>&#8211; Allva \u2013 odpar\u0142a fioletowooka, wchodz\u0105c za nim do sieni, a potem do g\u0142\u00f3wnej izby Dopiero tutaj zrzuci\u0142a kaptur i przyjrza\u0142a si\u0119 w\u00f3jtowi. By\u0142 to starszy ju\u017c m\u0119\u017cczyzna, ale wci\u0105\u017c krzepki i silny \u2013 z w\u0119z\u0142ami mi\u0119\u015bni na przedramionach. Nie umkn\u0119\u0142o jej uwadze, \u017ce nosi\u0142 d\u0142ugi n\u00f3\u017c przy pasie, wygl\u0105daj\u0105cy jak do oprawiania zwierzyny. Z r\u00f3wn\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 mo\u017cna nim jednak by\u0142o wypru\u0107 flaki r\u00f3wnie\u017c cz\u0142owiekowi.<br \/>&#8211; Spodziewa\u0142em si\u0119 was ju\u017c jaki\u015b czas temu \u2013 gada\u0142 dalej m\u0119\u017cczyzna, rozpalaj\u0105c ogie\u0144 w \u2013 Prosz\u0119, siadajcie! Wybaczcie, jestem ciut nieprzygotowany, ale\u2026<br \/>&#8211; Nie zajm\u0119 du\u017co czasu \u2013 uci\u0119\u0142a kobieta. \u2013 Mo\u017cemy t\u0119 rozmow\u0119 zako\u0144czy\u0107 w kilka minut, je\u015bli odpowiesz mi na pytania, jakie przywo\u017c\u0119.<br \/>W\u00f3jt \u0142ypn\u0105\u0142 na ni\u0105 okiem, po czym wr\u00f3ci\u0142 do rozpalania. Nie spieszy\u0142 si\u0119.<br \/>&#8211; C\u00f3\u017c \u2013 powiedzia\u0142 w ko\u0144cu, gdy ogie\u0144 wreszcie zap\u0142on\u0105\u0142 \u2013 pytajcie zatem.<br \/>&#8211; Dlaczego usta\u0142y dostawy drewna?<br \/>M\u0119\u017cczyzna jaki\u015b czas nie odpowiada\u0142. Zrezygnowa\u0142 z przyniesienia dzbana z piwem, usiad\u0142 na \u0142awie po przeciwnej stronie sto\u0142u i wbi\u0142 w kobiet\u0119 wzrok. Nie przestraszy\u0142 jej rzecz jasna, to ona by\u0142a tu od zastraszania.<br \/>&#8211; Oczekiwa\u0142em w\u0142a\u015bnie takiego pytania \u2013 przyzna\u0142 w ko\u0144cu. \u2013 Bo o c\u00f3\u017c innego mogliby\u015bcie zapyta\u0107? Niech jednak kupcy z Drewnianej Gildii b\u0119d\u0105 spokojni, wy\u015blemy drewno, gdy tylko uporamy si\u0119 z naszymi problemami.<br \/>&#8211; A jakie to problemy?<br \/>&#8211; Kornik drzewa nam zjada \u2013 wzruszy\u0142 ramionami Rabud. \u2013 Nie chcemy dostarcza\u0107 gildii zepsutego drewna, wiemy, \u017ce cenicie sobie najwy\u017csz\u0105 jako\u015b\u0107, a takiego materia\u0142u jak u nas nigdzie nie dostaniecie.<br \/>&#8211; Ostatnia dostawa przyby\u0142a ponad trzy tygodnie temu, od tamtej pory nic \u2013 przerwa\u0142a mu Allva. \u2013 Kiedy uporacie si\u0119 z tym problemem? Gildia jest \u0142askawa, ale je\u015bli nie wznowicie eksportu, b\u0119dzie zmuszona\u2026<br \/>&#8211; Ale\u017c po co ucieka\u0107 si\u0119 do gr\u00f3\u017ab \u2013 uni\u00f3s\u0142 r\u0119k\u0119 w\u00f3jt. \u2013 Wszystko za\u0142atwimy, r\u0119cz\u0119 za to w\u0142asn\u0105 g\u0142ow\u0105.<br \/>Kobieta pochyli\u0142a si\u0119 nad sto\u0142em i przeszy\u0142a go spojrzeniem.<br \/>&#8211; Macie tydzie\u0144 \u2013 oznajmi\u0142a ch\u0142odno. \u2013 Je\u015bli w przeci\u0105gu siedmiu dni nie wyjedzie st\u0105d transport wy\u0142adowanych drewnem woz\u00f3w, gildia podejmie radykalniejsze kroki. Wiedzcie, \u017ce dopilnuj\u0119 tego osobi\u015bcie. Sp\u0119dz\u0119 w wiosce \u00f3w tydzie\u0144.<br \/>&#8211; B\u0119dziecie mile widzianym go\u015bciem \u2013 zapewni\u0142 Rabud. \u2013 Mo\u017cecie rozgo\u015bci\u0107 si\u0119 u mnie, ot, cho\u0107by\u2026<br \/>&#8211; Nie b\u0119dzie takiej potrzeby. Widzia\u0142am wiele opuszczonych dom\u00f3w po drodze. Przenocuj\u0119 w jednym z nich.<br \/>Allva wsta\u0142a, poprawiaj\u0105c wisz\u0105ce u pasa szable.<br \/>&#8211; \u017begnam. Oby\u015bmy nie musieli widzie\u0107 si\u0119 ponownie.<\/p><p>***<\/p><p>Opu\u015bci\u0142a dom w\u00f3jta, dosiad\u0142a swego konia i ruszy\u0142a t\u0105 sam\u0105 drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 przyby\u0142a, w stron\u0119 wcze\u015bniej upatrzonej chaty. Dopiero oddaliwszy si\u0119 o dobre pi\u0119\u0107dziesi\u0105t s\u0105\u017cni unios\u0142a brew i splun\u0119\u0142a na ziemi\u0119. Kornik, pewnie. Doje\u017cd\u017caj\u0105c do Viterbeth mija\u0142a teren wyr\u0119bu.<br \/>Pnie, cho\u0107 przele\u017ca\u0142y tam ju\u017c sporo czasu, by\u0142y zdrowe i mocne, jak przysta\u0142o na <em>yvelleh<\/em>. W\u00f3jt \u0142ga\u0142 w \u017cywe oczy, ale skoro nie mia\u0142a pozwolenia na u\u017cycie si\u0142y bez wyra\u017anych przyczyn, musia\u0142a rozwi\u0105za\u0107 zagadk\u0119 w inny spos\u00f3b.<br \/>Na mo\u015bcie min\u0119\u0142a czarnego kruka, siedz\u0105cego na balustradzie. Gdy odjecha\u0142a, ptak zerwa\u0142 si\u0119 do lotu i poszybowa\u0142 ku czerniej\u0105cej w oddali linii drzew.<\/p><p>***<\/p><p>Obudzi\u0142 j\u0105 krzyk.<br \/>Natychmiast poderwa\u0142a si\u0119 z pos\u0142ania i bezszelestnie podkrad\u0142a do okna. S\u0105dz\u0105c po po\u0142o\u017ceniu ksi\u0119\u017cyca, do \u015bwitu pozosta\u0142y ze dwie, mo\u017ce trzy godziny. Wie\u015b zdawa\u0142a si\u0119 spa\u0107 spokojnie, \u017caden szmer nie zak\u0142\u00f3ca\u0142 spokoju nocy. Mimo to Allva wiedzia\u0142a, \u017ce si\u0119 nie przes\u0142ysza\u0142a. Zdj\u0119\u0142a z haka pas z szablami, za\u0142o\u017cy\u0142a go, owin\u0119\u0142a si\u0119 p\u0142aszczem i cicho wysz\u0142a na ulic\u0119. Wtedy dopiero us\u0142ysza\u0142a co\u015b jeszcze. Tym razem nie by\u0142 to krzyk, lecz jakby\u2026 trzask \u0142amanej ga\u0142\u0119zi? Dobiega\u0142 z do\u015b\u0107 daleka, ale Allva s\u0142ysza\u0142a go dzi\u0119ki absolutnej ciszy okolicy i swym niesamowicie wyczulonym zmys\u0142om.<br \/>Ruszy\u0142a drog\u0105 w tamtym kierunku. Za chwil\u0119 zn\u00f3w dobieg\u0142 jej krzyk, bli\u017cszy, cho\u0107 jednocze\u015bnie cichszy. Wcze\u015bniej by\u0142 wype\u0142niony przera\u017ceniem, teraz brzmia\u0142 bardziej jak j\u0119k b\u00f3lu. Allva dotkn\u0119\u0142a r\u0119koje\u015bci szabel, a potem z cichym zgrzytem wydoby\u0142a je z pochew.<br \/>Dotar\u0142a do mostu nad strumieniem. Po przeciwnej stronie czernia\u0142o w mroku domostwo w\u00f3jta z zamkni\u0119tymi na g\u0142ucho okiennicami. Ca\u0142a okolica by\u0142a spokojna i cicha, nic nie wskazywa\u0142o, \u017ce w tej okolicy ledwie kilka minut temu rozegra\u0142y si\u0119 jakie\u015b makabryczne sceny. Wszystko by\u0142o takie, jak zapami\u0119ta\u0142a z wieczora.<br \/>Z jednym wyj\u0105tkiem.<br \/>Na przedmo\u015bciu, po lewej stronie, sta\u0142o co\u015b, czego poprzednio tu nie by\u0142o. To \u201eco\u015b\u201d z pierwszego rzutu oka przypomina\u0142o wioskow\u0105 kapliczk\u0119 albo jaki\u015b stary, poga\u0144ski totem, do jakiego modli\u0142y si\u0119 pokolenia zamieszkuj\u0105ce te ziemie pi\u0119\u0107 wiek\u00f3w wcze\u015bniej. To by\u0142 jednak poz\u00f3r jedynie.<br \/>Allva podesz\u0142a bli\u017cej. Gdy ksi\u0119\u017cyc wy\u0142oni\u0142 si\u0119 zza chmury, totem straci\u0142 sw\u0105 totemow\u0105 natur\u0119, sta\u0142 si\u0119\u2026 cz\u0142owiekiem. Cz\u0142owiekiem w niebieskim p\u0142aszczu i filcowej czapce. Cz\u0142owiekiem o z\u0142otych jak s\u0142oma w\u0142osach. Cz\u0142owiekiem ponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 martwym.<br \/>By\u0142 to m\u0119\u017cczyzna. Ni to siedzia\u0142, ni sta\u0142 w jakiej\u015b dziwacznej pozycji. Jego brzuch i pier\u015b wygl\u0105da\u0142y wzgl\u0119dnie normalnie, ale tu te\u017c normalno\u015b\u0107 si\u0119 ko\u0144czy\u0142a. Od pasa w d\u00f3\u0142 cz\u0142owiek by\u0142 omotany pl\u0105tanin\u0105 czego\u015b, co wygl\u0105da\u0142o jak korzenie starego drzewa albo grube \u0142odygi jakiej\u015b winoro\u015bli. Podobne p\u0119dy owini\u0119te by\u0142y wok\u00f3\u0142 jego szyi oraz r\u0105k, wyci\u0105gni\u0119tych w prz\u00f3d, jakby m\u0119\u017cczyzna w ostatnich sekundach \u017cycia rozpaczliwie pr\u00f3bowa\u0142 odepchn\u0105\u0107 co\u015b znajduj\u0105cego si\u0119 przed nim. Rysy jego twarzy zastyg\u0142y w wyrazie absolutnego przera\u017cenia.<br \/>Szcz\u0119ki Allvy zwar\u0142y si\u0119, kobieta zacisn\u0119\u0142a d\u0142onie na r\u0119koje\u015bciach szabel. Nie musia\u0142a specjalnie analizowa\u0107 tego, co sta\u0142o si\u0119 z m\u0119\u017cczyzn\u0105. Zmar\u0142 w skutek nawet nie uduszenia, ale zmia\u017cd\u017cenia gard\u0142a przez te dziwne p\u0119dy. Znajduj\u0105ca si\u0119 na ziemi wok\u00f3\u0142 krew \u015bwiadczy\u0142a te\u017c, \u017ce wcze\u015bniej dozna\u0142 ju\u017c innych obra\u017ce\u0144, by\u0107 mo\u017ce pr\u00f3buj\u0105c ucieka\u0107. Najwi\u0119ksz\u0105 jednak zagadk\u0119 stanowi\u0142y rzecz jasna te wyro\u015bni\u0119te z ziemi korzenie. By\u0142y bardzo twarde, drewniane. Allva widzia\u0142a ju\u017c okrutnie posieczone cia\u0142a na polach bitew, w miejskich zau\u0142kach, na traktach i w lasach. Zawsze jednak masakry takiej dokonywano stal\u0105 mieczy, w\u0142\u00f3czni i topor\u00f3w \u2013 wzgl\u0119dnie no\u017cy i rze\u017anickich topor\u00f3w. A tego cz\u0142owieka zabi\u0142o\u2026 co w zasadzie?<br \/>I nie by\u0142o to jedyne pytanie wymagaj\u0105ce pilnej odpowiedzi.<br \/>Kobieta schowa\u0142a szable, przesz\u0142a przez most i spr\u00f3bowa\u0142a obudzi\u0107 w\u00f3jta. Tym razem jednak, cho\u0107 \u0142omota\u0142a w furt\u0119 z ca\u0142\u0105 nagromadzon\u0105 furi\u0105, nikt nie pojawi\u0142 si\u0119 na ganku.<br \/>Zniech\u0119cona, lecz w\u015bciek\u0142a jeszcze bardziej przesz\u0142a na drug\u0105 stron\u0119 ulicy i kilka razy uderzy\u0142a pi\u0119\u015bci\u0105 w drzwi innego domu. Z lepszym skutkiem. Wkr\u00f3tce us\u0142ysza\u0142a ciche, ostro\u017cne kroki, jakby kto\u015b usi\u0142owa\u0142 podkra\u015b\u0107 si\u0119 do okna i wyjrze\u0107 na zewn\u0105trz.<br \/>&#8211; Wy\u0142a\u017a! \u2013 rozkaza\u0142a. \u2013 Tamten ju\u017c sobie poszed\u0142.<br \/>Przez chwil\u0119 nikt jej nie odpowiada\u0142, a\u017c w ko\u0144cu zaszura\u0142a odsuwana zasuwa i drzwi otwar\u0142y si\u0119. Stan\u0105\u0142 w nich wielki jak g\u00f3ra m\u0119\u017cczyzna, drwal zapewne. Obok niego pojawi\u0142a si\u0119 kobieta, mog\u0105ca by\u0107 jego ma\u0142\u017conk\u0105. Oboje byli bladzi jak p\u0142\u00f3tno, r\u0119ce im dr\u017ca\u0142y.<br \/>&#8211; Kim\u2026 kim\u2026 kim jeste\u015bcie? \u2013 wybe\u0142kota\u0142a kobieta.<br \/>&#8211; To bez znaczenia \u2013 sykn\u0119\u0142a Allva. \u2013 Czemu siedzicie zamkni\u0119ci w chacie zamiast i\u015b\u0107 ratowa\u0107 zabijanego cz\u0142owieka? Nie doczeka\u0142a si\u0119 odpowiedzi. Ma\u0142\u017ce\u0144stwo patrzy\u0142o na ni\u0105 z przera\u017ceniem, jakby to ona by\u0142a morderc\u0105. Allva pocz\u0105tkowo s\u0105dzi\u0142a, \u017ce nie us\u0142yszeli krzyku, ale nie. Musieli us\u0142ysze\u0107 i si\u0119 obudzi\u0107, nie wyszli jednak z domu.<\/p><p>***<\/p><p>Gdy nadszed\u0142 \u015bwit, wie\u015b wygl\u0105da\u0142a z grubsza normalnie. Zabitego m\u0119\u017cczyzn\u0119 zdj\u0119to, wyci\u0119to te dziwne p\u0119dy, uprz\u0105tni\u0119to okolic\u0119. W\u00f3jt jednak nie pojawi\u0142 si\u0119, a je\u015bli opu\u015bci\u0142 dom, to Allva tego nie dostrzeg\u0142a. Musia\u0142a wi\u0119c poszuka\u0107 innego informatora, a poniewa\u017c karczmy w Viterbeth nie by\u0142o, zosta\u0142a jeszcze jedna osoba, z pewno\u015bci\u0105 dobrze poinformowana.<br \/>Kowal by\u0142 niski i przysadzisty jak krasnolud. Wygl\u0105da\u0142 jednak na takiego, co potrafi w d\u0142oniach z\u0142ama\u0107 podkow\u0119. Nosi\u0142 si\u0119gaj\u0105c\u0105 obojczyk\u00f3w brod\u0119, a po ku\u017ani bezustannie chodzi\u0142 p\u00f3\u0142nagi z powodu gor\u0105ca. Gdy Allva wesz\u0142a do budynku, ku\u0142 co\u015b na wielkim kowadle. D\u017awi\u0119cz\u0105ce uderzenia m\u0142ota s\u0142ycha\u0107 by\u0142o w promieniu co najmniej kilkudziesi\u0119ciu s\u0105\u017cni.<br \/>&#8211; Czego? \u2013 warkn\u0105\u0142, nie przerywaj\u0105c pracy.<br \/>&#8211; Mojemu koniowi spad\u0142a podkowa \u2013 odpar\u0142a spokojnie, mierz\u0105c go spojrzeniem. \u2013 Podkujesz go?<br \/>&#8211; Zostawcie wierzchowca przed ku\u017ani\u0105. \u2013 Kowal uni\u00f3s\u0142 kuty przedmiot, obejrza\u0142 go \u2013 Wieczorem b\u0119dzie do odebrania.<br \/>&#8211; Zale\u017cy mi, by\u015bcie podkuli go teraz.<br \/>M\u0119\u017cczyzna oderwa\u0142 wreszcie wzrok od narz\u0119dzi i spojrza\u0142 na ni\u0105. Widzia\u0142a, jak lustruje wzrokiem jej szable, jak ocenia fachowym okiem.<br \/>&#8211; Staranna robota \u2013 mrukn\u0105\u0142. \u2013 Ryjdyjskie? Zreszt\u0105, co za r\u00f3\u017cnica. <br \/>Od\u0142o\u017cy\u0142 m\u0142ot, wytar\u0142 r\u0119ce i podszed\u0142 do niej.<br \/>&#8211; S\u0142ysza\u0142em o was \u2013 powiedzia\u0142 sucho. \u2013 Z tym koniem to \u0142garstwo, co? Przyszli\u015bcie po prostu mnie wypyta\u0107.<br \/>Bystry by\u0142, tego nie da\u0142o si\u0119 ukry\u0107.<br \/>&#8211; Pytajcie tedy \u2013 westchn\u0105\u0142.<br \/>&#8211; Dlaczego nikt nie wyszed\u0142 pom\u00f3c temu m\u0119\u017cczy\u017anie, kt\u00f3ry zgin\u0105\u0142 dzi\u015b w nocy? Dlaczego wszyscy pozamykali\u015bcie si\u0119 w domach? To nie by\u0142 pierwszy raz, prawda?<br \/>&#8211; Zadajecie pytania, na kt\u00f3re znacie odpowiedzi \u2013 wzruszy\u0142 ramionami m\u0119\u017cczyzna. \u2013 Tak, to nie by\u0142 pierwszy raz. Od blisko miesi\u0105ca gin\u0105 tu ludzie. Pocz\u0105tkowo po prostu znikali, teraz on rozzuchwali\u0142 si\u0119 tak bardzo, \u017ce zabija w \u015brodku wsi i zostawia cia\u0142a na przestrog\u0119, tak jak dzi\u015b Jima.<br \/>&#8211; Kto?<br \/>Kowal chwil\u0119 nie odpowiada\u0142. Podszed\u0142 do okna i d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 sta\u0142 tak, patrz\u0105c na widniej\u0105c\u0105 w oddali \u015bcian\u0119 lasu.<br \/>&#8211; Kiedy\u015b mieli\u015bmy tu zwyk\u0142\u0105 wie\u015b. Ot, kilkana\u015bcie dom\u00f3w i jeden marny kowal. \u017byli\u015bmy poluj\u0105c i sprzedaj\u0105c drewno. Wszystko zmieni\u0142o si\u0119 dopiero wtedy, gdy odkryto warto\u015b\u0107 tego drewna, <em>yvelleh<\/em>. Pono\u0107 utwardzone w ogniu robi si\u0119 r\u00f3wnie twarde jak stal, a \u017cywica leczy wszelkie choroby. To oczywiste bzdury, ale i tak jest na tyle cenne, \u017ce od lat nie wycinamy nic innego. Na pocz\u0105tku ci\u0119li\u015bmy jedynie pojedyncze drzewa <em>yvelleh<\/em>, ale potem jaki\u015b drwal odnalaz\u0142 wielkie po\u0142acie zalesione tylko nimi. Wyr\u0105bali\u015bmy wtedy wielk\u0105 przesiek\u0119 w g\u0142\u0105b lasu, a tak ju\u017c byli\u015bmy ow\u0142adni\u0119ci \u017c\u0105dz\u0105 pieni\u0119dzy, \u017ce wycinane drzewa zostawiali\u015bmy, by zgni\u0142y, bo chcieli\u015bmy jedynie <em>yvelleh<\/em>. I \u017ale zrobili\u015bmy, bo obudzili\u015bmy co\u015b, co powinno pozosta\u0107 u\u015bpione. Las nie jest martwy, jak si\u0119 niekt\u00f3rym wydaje. Las ma oczy. I patrzy na nas i nasze czyny.<br \/>Kowal znowu urwa\u0142 i za\u015bmia\u0142 si\u0119 gorzko.<br \/>&#8211; Wielu teraz twierdzi, \u017ce na to zas\u0142u\u017cyli\u015bmy. \u017be s\u0142usznie spada na nas kara. Byli tacy, co samotnie odchodzili w puszcz\u0119, by przeb\u0142aga\u0107 jej ducha. Ow\u0142adni\u0119ci przera\u017ceniem i maniakalnym zapa\u0142em oddawali \u017cycia. Ja nie zwariowa\u0142em jak oni, dlatego si\u0119 st\u0105d wynosz\u0119.<br \/>Podszed\u0142 do kowad\u0142a i uni\u00f3s\u0142 to, co wcze\u015bniej ku\u0142. By\u0142 to d\u0142ugi na cztery stopy brzeszczot miecza, prosty, rozszerzaj\u0105cy si\u0119 nieco w kierunku sztychu.<br \/>&#8211; W Wolnych Miastach dobrze p\u0142ac\u0105 za or\u0119\u017c, kt\u00f3rym nieustannie si\u0119 zabijaj\u0105. Pewnie, \u017ce nie zarobi\u0119 tam tyle, co tu, ale przynajmniej co noc nie b\u0119d\u0105 budzi\u0107 mnie wrzaski Nie b\u0119d\u0119 trz\u0105\u015b\u0107 si\u0119 w \u0142\u00f3\u017cku, ze strachem my\u015bl\u0105c, czy to nie po mnie tym razem bestia idzie.<br \/>&#8211; Co to za bestia?<br \/>Kowal wzruszy\u0142 niecierpliwie ramionami.<br \/>&#8211; Borowy, gajowy, wilczy pasterz. Wezwany na pomoc druid zwa\u0142 go leszym. Imi\u0119 si\u0119 nie liczy. On jest opiekunem drzew i zwierz\u0105t. Drzew, kt\u00f3re my wycinamy. Zwierz\u0105t, kt\u00f3re zabijamy. Ziemi, kt\u00f3r\u0105 depczemy i natury, kt\u00f3r\u0105 niszczymy. I w ko\u0144cu przebrali\u015bmy miar\u0119. Od prawie miesi\u0105ca pojawia si\u0119 co noc i zabija na coraz wymy\u015blniejsze sposoby. Od prawie miesi\u0105ca \u017caden drwal nie o\u015bmieli\u0142 si\u0119 wej\u015b\u0107 mi\u0119dzy drzewa, a w\u00f3jt i starszyzna, zamiast radzi\u0107 jak potwora ubi\u0107 lub si\u0119 przed nim ochroni\u0107, m\u00f3wi\u0105 o przeb\u0142aganiu go ofiarami z ludzi i s\u0142usznym gniewie, jaki na nas spad\u0142. Fanatycy, gotowi zabija\u0107 innych, by zjedna\u0107 sobie besti\u0119.<br \/>Splun\u0105\u0142.<br \/>&#8211; Gdzie\u015b mam ich. Nie zostaj\u0119 tu. G\u00f3ra za tydzie\u0144 pakuj\u0119 dobytek na w\u00f3z i wynosz\u0119 si\u0119. Wszystko mam gotowe. Tobie radz\u0119 to samo. Tych, co zostan\u0105, czeka \u015bmier\u0107. Leszego nie da si\u0119 pokona\u0107. On zabije nas wszystkich i zr\u00f3wna wie\u015b z ziemi\u0105, a\u017c zn\u00f3w b\u0119dzie tu tylko puszcza.<br \/>&#8211; Jak znale\u017a\u0107 tego leszego? <br \/>Kowal za\u015bmia\u0142 si\u0119 drwi\u0105co.<br \/>&#8211; To on ci\u0119 znajdzie! Nie b\u0119dziesz musia\u0142a szuka\u0107. Zaczekaj w nocy na ulicy, a spotkasz go niezawodnie. Chaty te\u017c zreszt\u0105 przed nim nie chroni\u0105. Zaczekaj jeno do zmroku. A jak ci bardzo pilno, id\u017a w Tam \u0142acniej jeszcze go odnajdziesz.<\/p><p>***<\/p><p>Polana w ca\u0142o\u015bci niemal zasnuta by\u0142a mg\u0142\u0105. Na jej \u015brodku r\u00f3s\u0142 ogromny, stary d\u0105b, kt\u00f3rego ga\u0142\u0119zie tworzy\u0142y dach nad niemal ni\u0105 ca\u0142\u0105. Klimat sam w sobie by\u0142 ponury i budz\u0105cy groz\u0119, ale to nie on sprawia\u0142, \u017ce wielki, czarny ogier parska\u0142 co chwila nerwowo i tupa\u0142 tak, \u017ce Allva ledwo powstrzymywa\u0142a go przed ucieczk\u0105 w las. Nie przez niego sama czu\u0142a lodowaty dreszcz na plecach i wi\u0119cej ni\u017c kilka razy ogl\u0105da\u0142a si\u0119 na czarn\u0105, ponur\u0105 \u015bcian\u0119 lasu.<br \/>Polana wype\u0142niona by\u0142a ludzkimi czaszkami. Bynajmniej nie rozrzuconymi byle jak i przypadkowo. W wielu miejscach kto\u015b wbi\u0142 w ziemi\u0119 paliki, na kt\u00f3rych umieszczono szczerz\u0105ce z\u0119by czerepy. Co gorsza, g\u0142owy by\u0142y w r\u00f3\u017cnych stadiach rozk\u0142adu, niekt\u00f3re ca\u0142kiem \u015bwie\u017ce, cz\u0119\u015bciowo tylko ogryzione przez mr\u00f3wki i zwierz\u0119ta. Nad ca\u0142\u0105 polan\u0105 unosi\u0142 si\u0119 paskudny, trupi od\u00f3r.<br \/>Allva \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a wodze wierzchowca, kt\u00f3ry kolejny raz chcia\u0142 zawr\u00f3ci\u0107 w stron\u0119 lasu.<br \/>Nie by\u0142o w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce odnalaz\u0142a kryj\u00f3wk\u0119 leszego. Ale gospodarza nie by\u0142o w domu.<\/p><p>\u00a0<\/p><p>***<\/p><p>Gdy wr\u00f3ci\u0142a do Viterbeth, s\u0142o\u0144ce wisia\u0142o ju\u017c nisko nad horyzontem. Jak poprzednio zostawi\u0142a konia przed ku\u017ani\u0105 i wesz\u0142a do \u015brodka. W palenisku p\u0142on\u0105\u0142 s\u0142aby ogie\u0144, dalece mniejszy od tego, kt\u00f3ry widzia\u0142a kilka godzin temu. W pomieszczeniu panowa\u0142 p\u00f3\u0142mrok.<br \/>Kowal le\u017ca\u0142 na wznak obok kowad\u0142a. Ka\u0142u\u017ca krwi wok\u00f3\u0142 niego zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c cz\u0119\u015bciowo zaschn\u0105\u0107. Umar\u0142 \u015bmierci\u0105 du\u017co bardziej konwencjonaln\u0105, ni\u017c znaleziony przez Allv\u0119 w nocy Jim. Z jego piersi stercza\u0142 d\u0142ugi, rze\u017anicki n\u00f3\u017c, tak samo dobry do patroszenia zwierz\u0105t, jak i ludzi. Kowal \u015bciska\u0142 w r\u0119kach sw\u00f3j niedoko\u0144czony brzeszczot.<br \/><em>Fanatycy, gotowi zabija\u0107 innych, by zjedna\u0107 sobie besti\u0119.<br \/><\/em>Allva ukl\u0119k\u0142a obok i delikatnie zamkn\u0119\u0142a mu niewidz\u0105ce oczy, kt\u00f3rymi wpatrywa\u0142 si\u0119 w belkowanie sufitu.<\/p><p>***<\/p><p>Gdy tylko s\u0142o\u0144ce znikn\u0119\u0142o za horyzontem, drzwi i okiennice chat zacz\u0119\u0142y zamyka\u0107 si\u0119 jedna po drugiej. Wie\u015bniacy co pr\u0119dzej kryli si\u0119 do rzekomo bezpiecznych dom\u00f3w. Zasuwali skoble, barykadowali wej\u015bcia czym si\u0119 da\u0142o, a potem przygarniali do siebie dzieci i kryli si\u0119 w k\u0105ty chat, by tam, trz\u0119s\u0105c si\u0119 jak w febrze, czeka\u0107 krzyk\u00f3w. Krzyk\u00f3w, kt\u00f3re na pewno nadejd\u0105.<br \/>Allva powoli wysz\u0142a z cienia pod opadaj\u0105cym dachem swej opuszczonej chaty. Nie spiesz\u0105c si\u0119 zdj\u0119\u0142a p\u0142aszcz, zwin\u0119\u0142a go i od\u0142o\u017cy\u0142a na stert\u0119 opa\u0142owego drewna. Poprawi\u0142a trzymaj\u0105c\u0105 w\u0142osy opask\u0119 i wysz\u0142a z obej\u015bcia na \u015brodek ulicy. Ukl\u0119k\u0142a, ze zgrzytem wyci\u0105gn\u0119\u0142a szable z pochew i po\u0142o\u017cy\u0142a je na kolanach. Potem zamkn\u0119\u0142a oczy.<br \/>Nie musia\u0142a d\u0142ugo czeka\u0107.<br \/>Najpierw by\u0142o krakanie kruk\u00f3w i wron. Ca\u0142a chmara ich nadlecia\u0142a od po\u0142udnia i wrzeszcz\u0105c zacz\u0119\u0142a kr\u0105\u017cy\u0107 nad Allv\u0105. Og\u0142uszaj\u0105cy wizg trwa\u0142 d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, ale dziewczyna spokojnie trwa\u0142a, oczekuj\u0105c.<br \/>A potem, gdy otworzy\u0142a oczy, po prostu ju\u017c tam by\u0142.<br \/>Sta\u0142 na ulicy kilka krok\u00f3w od niej, wielki, ponad trzymetrowy, a wy\u017cszy jeszcze przez posplatane jelenie poro\u017ce, wyrastaj\u0105ce z jego g\u0142owy. Mia\u0142 na sobie p\u0142aszcz, czy te\u017c peleryn\u0119, zrobion\u0105 z mchu, li\u015bci i igliwia, okrywaj\u0105c\u0105 szczelnie jego cia\u0142o za wyj\u0105tkiem du\u017cych, bladych d\u0142oni. Twarz leszego przypomina\u0142a star\u0105, przez wieki wystawion\u0105 na wiatr i s\u0142ot\u0119 ska\u0142\u0119. Te\u017c by\u0142a blada, pokryta g\u0142\u0119bokimi bruzdami. D\u0142uga broda si\u0119ga\u0142a mu a\u017c do piersi. Nie patrzy\u0142 na Allv\u0119, oczy mia\u0142 zamkni\u0119te, mimo to doskonale wiedzia\u0142a, \u017ce j\u0105 widzi. Na jego obliczu nie malowa\u0142y si\u0119 gniew, furia, nienawi\u015b\u0107, ch\u0119\u0107 zemsty. By\u0142 tam\u2026 smutek. Tak ogromny, jakiego kobieta nie widzia\u0142a u \u017cadnego cz\u0142owieka.<br \/>Powoli wsta\u0142a, \u015bciskaj\u0105c r\u0119koje\u015bci szabel, wci\u0105\u017c jeszcze trzymaj\u0105c je opuszczone przy nogach.<br \/>&#8211; Witaj \u2013 szepn\u0119\u0142a, ale w nag\u0142ej ciszy otoczenia nawet ten szept zabrzmia\u0142 nieprzyjemnie g\u0142o\u015bno. \u2013 Wybacz, \u017ce musz\u0119 ci\u0119 zabi\u0107.<br \/>Usta leszego drgn\u0119\u0142y lekko, gdy si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<br \/>A potem otworzy\u0142 oczy.<\/p><p>***<\/p><p>Mieszka\u0144cy Viterbeth zazwyczaj wstawali o pierwszym brzasku. Tym razem jednak nikt nie kwapi\u0142 si\u0119 do tego. Wreszcie drzwi jednej z chat uchyli\u0142y si\u0119, a za nimi jak na komend\u0119 otwar\u0142y si\u0119 inne. Wie\u015bniacy najpierw ostro\u017cnie, potem coraz \u015bmielej zacz\u0119li wychodzi\u0107 z chat na ulic\u0119. \u017baden z nich nie zmru\u017cy\u0142 oka przez ca\u0142\u0105 noc \u2013 wszyscy z przera\u017ceniem nas\u0142uchiwali odg\u0142os\u00f3w bitwy, jaka rozegra\u0142a si\u0119 w ich wiosce. Pierwsi wyszli mieszka\u0144cy najbli\u017cej po\u0142o\u017conych chat. Inni ostro\u017cnie nadchodzili drogami z r\u00f3\u017cnych cz\u0119\u015bci wioski, a\u017c na miejscu zacz\u0105\u0142 zbiera\u0107 si\u0119 coraz wi\u0119kszy t\u0142um. Nikt jednak nie \u015bmia\u0142 zbli\u017cy\u0107 si\u0119 zanadto do pobojowiska.<br \/>By\u0142o ono du\u017ce na kilkadziesi\u0105t krok\u00f3w, us\u0142ane dziesi\u0105tkami martwych kruk\u00f3w i wron.<br \/>W wielu miejscach le\u017ca\u0142y te\u017c por\u0105bane kawa\u0142ki drewnianych pn\u0105czy. Bli\u017cej \u015brodka mieszka\u0144cy widzieli dwie ryjdyjskie szable, wbite pomi\u0119dzy kamienie ulicy, do po\u0142owy kling owini\u0119te owymi pn\u0105czami.<br \/>A na samym \u015brodku traktu, w pl\u0105taninie korzeni, ga\u0142\u0119zi i ro\u015blin, le\u017ca\u0142a kobieta o d\u0142ugich, kasztanowych w\u0142osach i fioletowych, teraz zamkni\u0119tych oczach. Jej ubranie by\u0142o porwane, w wielu miejscach tak ono, jak i jej cia\u0142o nosi\u0142y \u015blady cios\u00f3w. Mieszka\u0144cy Viterbeth widzieli ju\u017c takie trupy. Potrafili dostrzec owini\u0119te wok\u00f3\u0142 szyi kobiety pn\u0105cze, takie samo, jak przy dziesi\u0105tkach poprzednich ofiar. Leszy nigdy nie zostawia\u0142 \u017cywych. Leszy nie zna\u0142 lito\u015bci.<br \/>Allva poruszy\u0142a si\u0119. I otworzy\u0142a oczy.<\/p><p>***<\/p><p>Ulrich z niedowierzaniem wpatrywa\u0142 si\u0119 w trzymany list. Przeczyta\u0142 go trzy razy, maj\u0105c nadziej\u0119, \u017ce litery u\u0142o\u017c\u0105 si\u0119 jako\u015b inaczej, a zdania przestan\u0105 oznacza\u0107 to, co oznaczaj\u0105. Podj\u0105\u0142 jeszcze jedn\u0105 pr\u00f3b\u0119, po czym w os\u0142upieniu spojrza\u0142 na siedz\u0105cego za sto\u0142em Hermana.<br \/>&#8211; Co to jest? \u2013 spyta\u0142. \u2013 Co to ma niby znaczy\u0107?<br \/>Herman roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce, po czym opar\u0142 je na wydatnym brzuszysku.<br \/>&#8211; Wiem tyle, co i ty,<br \/>&#8211; Allva\u2026 przecie\u017c Allva nigdy nie zawodzi. \u2013 Ulrich ci\u0119\u017cko opad\u0142 na krzes\u0142o. \u2013 Mia\u0142a pom\u00f3c nam rozwi\u0105za\u0107 problem, nie utrudnia\u0107 spraw\u0119!<br \/>Herman pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105, po czym nala\u0142 drugiemu kupcowi wina.<br \/>&#8211; Mnie r\u00f3wnie\u017c ten list wprawi\u0142 w os\u0142upienie. Wci\u0105\u017c jednak ufam jej bezgranicznie. Je\u017celi twierdzi, \u017ce nie mo\u017cna dalej pozyskiwa\u0107 <em>yvelleh <\/em>z Terha\u0144skiej Puszczy, to ja jej wierz\u0119.<br \/>&#8211; Ale czemu? \u2013 Ulrich wychyli\u0142 wino duszkiem. \u2013 Na bog\u00f3w, dlaczego? Taki dobry teren, ani bandyt\u00f3w, ani problem\u00f3w z si\u0142\u0105 robocz\u0105, ani z transportem! A tu nagle takie co\u015b. Dlaczego?<br \/>&#8211; O to \u2013 odpar\u0142 z przek\u0105sem Herman \u2013 trzeba by zapyta\u0107 sam\u0105 Allv\u0119, gdy wr\u00f3ci.<br \/>&#8211; A o co chodzi z tym na ko\u0144cu? \u2013 nie rezygnowa\u0142 \u2013 Ostatnie zdanie, o tutaj. \u201eLas patrzy na nas\u201d? Co to do diab\u0142a ma znaczy\u0107? <br \/>Herman pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105. Nic nie powiedzia\u0142.<\/p><p>\u00a0<\/p>\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-c43a3ad elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"c43a3ad\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-346267c\" data-id=\"346267c\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-8250c80 elementor-widget elementor-widget-text-editor\" data-id=\"8250c80\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"text-editor.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t<p>EWA WYREMBSKA<\/p><p><span style=\"font-size: 36pt;\">LETNICY<\/span><\/p><p>Co uj\u0119\u0142o jury?<br \/>przewrotny tekst wynikaj\u0105cy z uwa\u017cnej obserwacji narratorki; forma satyryczna; interesuj\u0105ce \u017conglowanie znaczeniami s\u0142\u00f3w i kompozycji<\/p><p><em>(tekst w oryginalnej formie bez korekty)<br \/><\/em><\/p><p>M\u00f3wi\u0105, \u017ce za mostem ogarnia ich spok\u00f3j. A za znakiem. Stres z ca\u0142ego roku opada z nich jak skorupa z b\u0142ota, kt\u00f3re ju\u017c mo\u017cna otrzepa\u0107, bo przysch\u0142o, gdy przekraczali rzek\u0119. \u015apiewaj\u0105 pod nosem, u\u015bmiechaj\u0105 si\u0119 do siebie, ka\u017cda zmarszczka na czole znajduje uj\u015bcie.<\/p><p>Drzewce. Miejsce spoza czasu. Przyje\u017cd\u017caj\u0105 tu z\u0142apa\u0107 wiatr w \u017cagle. R\u00f3\u017cne to \u017cagl\u00f3wki. Meandruj\u0105 poboczem lub mkn\u0105 g\u0142\u00f3wnym nurtem, tam zawsze gotowi na wyzwanie, tu daj\u0105 sobie prawo do przystanku. Czasami nie ma pr\u0105du, sko\u0144czy si\u0119 paliwo czy chleb. Nazbieraj\u0105, co las urodzi\u0142 i jedz\u0105 a\u017c si\u0119 uszy trz\u0119s\u0105, zjednoczeni z ziemi\u0105, kt\u00f3ra ich nosi i karmi, tylko tu tak wprost. Gdy ju\u017c si\u0119 od\u017cywi\u0105, powietrza le\u015bnego nawdychaj\u0105, wracaj\u0105 do siebie. Po roku zn\u00f3w tu s\u0105 jak puste skorupki do nape\u0142nienia. Najlepsze marki samochod\u00f3w, \u015bwietne buty, perfumy w stylu <em>old money<\/em>, a oni naddarci, nadpruci, zn\u00f3w zszywa\u0107 pozwalaj\u0105 naturze, co si\u0119 w ci\u0105gu roku roztrzaska\u0142o.<\/p><p>Wype\u0142niam obietnic\u0119 starannego sprz\u0105tania ekologicznymi \u015brodkami czysto\u015bci. P\u0142acz\u0105 mi, \u017ce octem \u015bmierdzi, dlaczego nie ma od\u015bwie\u017cacza. A suszona lawenda przy oknie? Roztocza w niej siedz\u0105, od kiedy ona tu jest prosz\u0119 pani, przecie\u017c nie jest \u015bwie\u017co zerwana, jak nie pora teraz na lawend\u0119, my z miasta, ale tyle, to my wiemy. Bior\u0119 p\u0142yny z drogerii, \u017ceby pachnia\u0142o, przecieram raz jeszcze ka\u017cd\u0105 powierzchni\u0119, zawieszam od\u015bwie\u017cacz w ka\u017cdym gniazdku<em>, <\/em>teraz s\u0105 zadowoleni. Pachn\u0105 jak z miasta, nie daj\u0105 si\u0119 obj\u0105\u0107 woni rozgrzanego piasku i s\u0142o\u0144ca. Zn\u00f3w ustanawiany jest tu rekord ciep\u0142a. Imigracja klimatyczna dosi\u0119gnie nas r\u00f3wno z Czarnym L\u0105dem. Po wyci\u0119ciu lasu powstaje jakby step, nied\u0142ugo b\u0119d\u0119 nas reklamowa\u0107 \u201edom po\u015brodku niczego\u201d. Jest sucho i wietrznie, ma\u0142e tr\u0105by powietrzne unosz\u0105 drobiny piachu i ciskaj\u0105 w oczy. Gdy pada, to kr\u00f3tko, intensywnie, ziemia nie zd\u0105\u017cy si\u0119 napi\u0107. Skorupa po deszczu klei si\u0119 do podeszew. Do domku nanosz\u0105, pytaj\u0105, czy b\u0119dzie codzienne sprz\u0105tanie, byle nie ekologiczne, my to w domu do odkurzacza to takie pa\u0142eczki zapachowe wk\u0142adamy, oczywi\u015bcie b\u0119d\u0105 pa\u0142eczki, uspokajam, wymieniam wk\u0142ady w od\u015bwie\u017caczach, niech im pachnie wielkomiejsko, co by nie zapomnieli, \u017ce wyjecha\u0107 trzeba, \u017ce gdzie\u015b tam drugi dom czeka. Niech kolejni skosztuj\u0105 pierog\u00f3w, jag\u00f3d wprost z krzaka i porannych treli.<\/p><p>A my. Jak zapomniane znaki drogowe. Prowadz\u0105ce jakby\u2026 donik\u0105d. Obr\u00f3s\u0142 je bluszcz i czarny bez, kt\u00f3ry w istocie jest bia\u0142y: coroczne zdziwienie letnik\u00f3w. Borsuki wykopa\u0142y sobie nory i ryj\u0105 jak dziki, rozcieraj\u0105c ziemi\u0119, uk\u0142adaj\u0105c \u015bcie\u017cki. Zobaczy\u0107 je mo\u017cna tylko na monitoringu, kiedy le\u015bnicy pilnuj\u0105, kto \u015bmieci zn\u00f3w do lasu wwi\u00f3z\u0142. Po tych \u015bcie\u017ckach udajemy si\u0119 na poniemieckie cmentarze, zapalamy znicze, ale kiedy nas miasto wch\u0142ania, w porze gdy nie ma go\u015bci i zarobi\u0107 w mie\u015bcie trzeba, to tylko od \u015bwi\u0119ta. Jeden cmentarz pe\u0142en obalonych drzew. Wandale zniszczyli tablic\u0119, a kierowcy ci\u0119\u017car\u00f3wek wyci\u0105gali drewno, wci\u0105gaj\u0105c butelki bez nakr\u0119tek, pude\u0142ka po papierosach i robocze r\u0119kawice. Drugi chroniony przez psy so\u0142tysa, tylko spr\u00f3buj si\u0119 zbli\u017cy\u0107. Trzeci, kt\u00f3ry sprz\u0105ta\u0142y dzieci z podstaw\u00f3wki, zanim nam nie zmienili historii. Zosta\u0142y tylko lepkie papierki po cukierkach.<\/p><p>S\u0105 jeszcze miejsca pami\u0119ci nieznanych \u017co\u0142nierzy poukrywane po lasach \u2013 zbawienie grzybiarzy. Gdy si\u0119 za grzybem zagapi\u0105, \u0142atwo wezwa\u0107 pomoc, powo\u0142uj\u0105c si\u0119 na krzy\u017c. A gdy ich znajduj\u0105, to nie wiadomo, czy to \u0142zy ocalonego, czy p\u0142acz nad tymi, co pomordowani na wzg\u00f3rzach le\u017c\u0105.<\/p><p>Zn\u00f3w wyjechali. Jest cicho. Dni p\u0142yn\u0105 nam wolniej. Z pustego domku go\u015bcinnego nie ma wi\u0119kszych korzy\u015bci. Trawniki mo\u017cna skosi\u0107, li\u015bcie zagrabi\u0107, drewna nazbiera\u0107 na podpa\u0142k\u0119. I ta my\u015bl, wedle kogo to wszystko. A potem zn\u00f3w przyje\u017cd\u017caj\u0105, wracaj\u0105, jak si\u0119 wraca do matki.<\/p><p>Ich intencje nie zawsze s\u0105 czyste. Bywa, \u017ce wpadaj\u0105 z kochankami. Przy p\u0142aceniu uprzedzaj\u0105, nas tu nigdy nie by\u0142o. P\u00f3\u017aniej ci\u0119\u017cko mi skojarzy\u0107, gdy pojawiaj\u0105 si\u0119 ponownie w innej galanterii. Gdy widz\u0119 jak podnosz\u0105 brew, jak mru\u017c\u0105 oczy, puszczaj\u0105 oczko, ju\u017c chyba rozumiem. Przygotowa\u0142am \u0142o\u017ce ma\u0142\u017ce\u0144skie, ale dwie ko\u0142dry, prosz\u0119 si\u0119 nie martwi\u0107, a zawsze mo\u017cna u\u017cy\u0107 tylko jednej. I \u017cona si\u0119 niekiedy zaczerwieni i on, kt\u00f3ry wzrusza ramionami i przecz\u0105co g\u0142ow\u0105 macha, nie id\u017amy w t\u0119 stron\u0119, zdaje si\u0119 m\u00f3wi\u0107, p\u0142ac\u0105c pi\u0119\u0107setkami za dwa tygodnie z g\u00f3ry, \u017ceby ju\u017c nie spotyka\u0107 si\u0119 z gospodyni\u0105, cho\u0107 w ofercie s\u0105 le\u015bne k\u0105piele i joga.<\/p><p>Tu si\u0119 cz\u0142owiek wylini\u0142, mamusiu, zobacz. Zgubi\u0142 swoj\u0105 sier\u015b\u0107: przyma\u0142e portki, zgrzebne r\u0119kawice i majtki. Las potrafi odmieni\u0107, kochanie, wyja\u015bniam c\u00f3rce. Na spacerach we dwie, bo go\u015bciom zbyt gor\u0105co, zapuszczamy si\u0119 w dawne ost\u0119py, gdzie nie spodziewamy si\u0119 znale\u017a\u0107 \u015blad\u00f3w ludzi. Tu i tam le\u017c\u0105 jednak rozrzucone sk\u00f3ry, jakby w mie\u015bcie nie by\u0142o sposobno\u015bci na przemian\u0119. Nie przewidziano koszy na \u015bmieci w \u015brodku zagaja, to mamy w lasach wyrzut wylinek. Kiedy\u015b zbiera\u0142y\u015bmy, teraz ju\u017c nie podnosimy, las sobie z tym poradzi, za rok przykryje li\u015b\u0107mi, igie\u0142kami, mchem, z czasem wrosn\u0105 w ziemi\u0119 i ustroj\u0105 las jak kopciuszka.<\/p><p>S\u0105 dwie pory roku, o kt\u00f3rych letnicy nie wiedz\u0105: nim nadejd\u0105 upa\u0142y i gdy zel\u017cej\u0105 mrozy. Mo\u017cna si\u0119 natrze\u0107 mi\u0119t\u0105 i i\u015b\u0107 w las. W\u0119dr\u00f3wki czubkami piaskowych g\u00f3r, wy\u0142aniaj\u0105cych si\u0119 z puszczy jak arki. Czujemy si\u0119 niemal jak w g\u00f3rach, tylko kamienie pokruszone w py\u0142, male\u0144kie drobinki na \u015bcie\u017cce, w butach i w ustach. Pozosta\u0142o\u015bci dawnych ognisk i do\u0142y po sadzonkach. \u015alady tych, kt\u00f3rzy sadzili las, tych co las r\u0105bali, tych co go wywie\u017ali na przyczepce. W\u0119dr\u00f3wki dzikich kaczek i g\u0119si, obserwowane z piasku, kt\u00f3rego coraz wi\u0119cej ods\u0142ania pal\u0105ce s\u0142o\u0144ce, gdy m\u0142odniki nie chc\u0105 rosn\u0105\u0107 w niemal skwiercz\u0105cej ziemi.<\/p><p>Pytaj\u0105 nas, od kiedy tu jeste\u015bmy. My tu byli\u015bmy od zawsze. Pradziadek dom wybudowa\u0142, tartak za\u0142o\u017cy\u0142, z czasem z tartacznych wiat domy letniskowe pobudowano. My tu jeste\u015bmy w piaskowej zamieci, kiedy trzeba r\u00f3wna\u0107 drog\u0119 cho\u0107by grabiami, by si\u0119 da\u0142o przejecha\u0107. Jeste\u015bmy na suchym mrozie, kiedy trzeba dokarmia\u0107 ptaki lub koty: wa\u017cne, by odpowiednio wcze\u015bnie si\u0119 zdecydowa\u0107 i tego si\u0119 trzyma\u0107. \u0141a\u0144cuch pokarmowy i tak si\u0119 o swoje upomni. Gdy nie karmisz kot\u00f3w ptakami, karmisz lisy kotami. W porze mokrej jeste\u015bmy, gdy z w\u0105wozu sp\u0142ywa strumie\u0144 b\u0142ota, w kt\u00f3rym go\u015bcie grz\u0119zn\u0105, i mo\u017cna wyj\u015b\u0107 z samochodu, dopiero gdy ziemia ju\u017c si\u0119 napije i otrze serwet\u0105 nadmiar, wtedy odpalamy traktor i ich wyci\u0105gamy.<\/p><p>Nasze sza\u0142asy, domki na drzewie, bony. Igie\u0142ki w butach. Ugryzienia na d\u0142oniach i \u0142ydkach. Brud pod paznokciami. Nic tak nie budzi melancholii jak las wczesn\u0105 wiosn\u0105. A jesieni\u0105 kora przykrywa jadalne grzyby i trzeba \u015bci\u0105ga\u0107 j\u0105 z mokrych \u0142ebk\u00f3w, spod ogona. Nad korzeniem ju\u017c ma\u0142e robaki wij\u0105 gniazdko, a ty cz\u0142owieku, urz\u0105dzasz sobie grzybobranie, wi\u0119c my ci m\u00f3wimy \u2013 tu ju\u017c nie ma nic, co by mo\u017cna bra\u0107.<\/p><p><em>\u00a0<\/em><\/p>\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<section data-particle_enable=\"false\" data-particle-mobile-disabled=\"false\" class=\"elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-4ae7847 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default\" data-id=\"4ae7847\" data-element_type=\"section\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-container elementor-column-gap-default\">\n\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-e895e5f\" data-id=\"e895e5f\" data-element_type=\"column\">\n\t\t\t<div class=\"elementor-widget-wrap elementor-element-populated\">\n\t\t\t\t\t\t<div class=\"elementor-element elementor-element-d2f52d2 elementor-widget elementor-widget-text-editor\" data-id=\"d2f52d2\" data-element_type=\"widget\" data-widget_type=\"text-editor.default\">\n\t\t\t\t<div class=\"elementor-widget-container\">\n\t\t\t\t\t\t\t\t\t<p>HANNA MARIA JANKA<\/p><p><span style=\"font-size: 36pt;\">MOJE WIELKIE GRECKIE STUDIA W PANDEMII<\/span><\/p><p>Co uj\u0119\u0142o jury?<br \/>wra\u017cenie narracji nacechowanej subiektywnymi odczuciami, to jakby czytanie czyjego\u015b pami\u0119tnika pe\u0142nego zapisk\u00f3w z chwili &#8211; ciekawy zabieg autorki<\/p><p><em>(tekst w oryginalnej formie bez korekty)<\/em><\/p><p><em><br \/><\/em>Rozbieranie baga\u017cu podr\u0119cznego na czynniki pierwsze wprawia mnie w zak\u0142opotanie, nie lubi\u0119 pilnowa\u0107 a\u017c tylu rzeczy. U taks\u00f3wkarza leci radosna muzyczka, wsz\u0119dzie jest kolorowo, a ja ledwo oddycham, pr\u00f3buj\u0105c jak najrzadziej smarka\u0107. Musz\u0119 si\u0119 przyzwyczai\u0107 do kapci bez usztywnianej podeszwy,okna w \u015brodku domu i tego, \u017ce nic nie jest pewne na sto procent. Mam nadziej\u0119, \u017ce nie do maseczek, kt\u00f3re w samolocie niekt\u00f3rzy ubrali z w\u0142asnej woli. Musz\u0119 znale\u017a\u0107 patent na \u0142apanie gor\u0105cej herbaty w drink\u00f3wkach, bo nie mamy kubk\u00f3w, i na suszenie r\u0119cznik\u00f3w po k\u0105pieli. Denerwuje mnie stukanie z metalowej skrzynki w \u015bcianie ko\u0142o mojego \u0142\u00f3\u017cka i cz\u0119sty brak internetu. <br \/>Zatoki dochodz\u0105 do siebie po odpowiedniej dawce snu.<br \/>Sprawdzanie po\u0142\u0105cze\u0144 autobusowych nic nie daje, \u017cyj\u0105 w\u0142asnym \u017cyciem. Pani z siedzenia naprzeciwko m\u00f3wi, \u017ce ma wnuki w Rosji i brzmimy podobnie. Jest mi\u0142a i ma histeryczny \u015bmiech.<br \/>Po pod\u0142odze biblioteki chodzi ptak, potem wskakuje na rega\u0142. Jest problem z gniazdkami, m\u00f3j czas jest limitowany. Gdy wychodz\u0119, widz\u0119 czekaj\u0105cego przed wej\u015bciem dostawc\u0119 pizzy. Student biegnie w jego kierunku, a kaptur powiewa mu jak balon.<br \/>Gdy na sto\u0142\u00f3wce kto\u015b zbije talerz, wszyscy klaszcz\u0105. Studenci pal\u0105 na korytarzach uniwersytetu.<br \/>Toalety to dziury w pod\u0142odze.<br \/>Koty buszuj\u0105 po koszach na \u015bmieci, a go\u0142\u0119bie lataj\u0105 w k\u00f3\u0142ko.<br \/>Buty s\u0105 mokre po napa\u015bci deszczu. Krople spadaj\u0105 z pomara\u0144czy rosn\u0105cych na drzewach.<\/p><p>Wod\u0119 z czajnika nalewam nie do ko\u0144ca, by by\u0142o za co chwyci\u0107. R\u00f3wnie\u017c kuchenk\u0119 elektryczn\u0105 musz\u0119 oswoi\u0107. Chc\u0119 podgrza\u0107 w garnku kawa\u0142ek pizzy, kt\u00f3ry przynios\u0142am z mojej drogi krzy\u017cowej po pierwszej imprezie. Wspominamy<em>\u201ecigarettes\u201d<\/em>,kt\u00f3re brzmi\u0105 jak <em>\u201esecrets\u201d<\/em>, zmieniaj\u0105c sens pytania i dom jak z ba\u015bni w s\u0105siedztwie, a przy nim trzy doniczki z ziemi\u0105 i sztucznymi kwiatami i r\u00f3\u017cowy dywan uwieszony na dachu, ko\u0142o anteny.<\/p><p>Wesz\u0142abym do wszystkich ko\u015bci\u00f3\u0142k\u00f3w i kapliczek, kt\u00f3re mijam po drodze, ale ci\u0105\u017cy mi laptop. Ucz\u0119 si\u0119, \u017ce drzwi to<em>\u201eporta\u201d<\/em>, gdy grecka kobieta krzyczy do kierowcy, \u017ceby j\u0105 wypu\u015bci\u0142. Pasa\u017cerowie podaj\u0105 mi monety, by kupi\u0107 za nich bilet, bo nie s\u0105 w stanie si\u0119 przecisn\u0105\u0107.<\/p><p>Przystojniak robi lustrzank\u0105 zdj\u0119cie panoramy. Jestem ciekawa, na ilu zdj\u0119ciach za\u0142apa\u0142am si\u0119 w ca\u0142ym moim \u017cyciu. S\u0142o\u0144ce pali kawa\u0142ek morza, oczy bol\u0105 od patrzenia na odbicie w wodzie. Tonacja zmienia si\u0119 w zale\u017cno\u015bci od g\u0142\u0119boko\u015bci, s\u0105 jasnoniebieskie i ciemniejsze miejsca, po kt\u00f3rych p\u0142ywaj\u0105 statki. Nad nami frunie samolot.<\/p><p>Kotek wskakuje na dach samochodu.Na dachu \u017c\u00f3\u0142tego budynku jest ma\u0142y ogr\u00f3deczek i pergole na winoro\u015ble, podejrzewam, \u017ce jest im zimno o tej porze roku. Obok jest ni\u017cszy, r\u00f3\u017cowy budynek z balkonem. Wyobra\u017cam sobie, \u017ce gdybym tam mieszka\u0142a, wychodzi\u0142abym na niego codziennie i wygina\u0142a si\u0119, by widzie\u0107 morze, a m\u00f3j ukochany trzyma\u0142by mnie, \u017cebym nie wypad\u0142a, i ca\u0142owa\u0142. Gdy schodzimy, trzeba uwa\u017ca\u0107 na kawa\u0142ki szk\u0142a. Przy morzu budynki wygl\u0105daj\u0105 na zadbane i jest \u0142ad, ale im dalej w miasto, tym mniej konsekwentnie s\u0105 rozmieszczone. Ma\u0142e drzewko szumi, a dwa du\u017ce psy goni\u0105 si\u0119, a\u017c w\u0142a\u015bciciele nie zapn\u0105 ich na smyczach.<\/p><p>Wczoraj m\u00f3wili\u015bmy o kontrolach,a dzisiaj s\u0105 kanary. Szybko kupujemy bilet w automacie.<\/p><p>Idziemy na integracj\u0119. Ustawiam si\u0119 w kolejce do malowania flag na policzkach. Podziwiamy greckie ta\u0144ce. W <em>smalltalkach <\/em>chodzi o to, by znale\u017a\u0107 co\u015b wsp\u00f3lnego.Udaje si\u0119. Zmieniamy lokal. Pies jest naszym towarzyszem, zaprowadza nas pod sam bar. Sprz\u0105taj\u0105cy zamiataj\u0105 ulic\u0119 z resztek papieros\u00f3w. Go\u015bciu pije piwo w autobusie. Jeste\u015bmy jedynymi \u015bwiadkami dziwnej st\u0142uczki na rondzie, o czwartej nad ranem. Przyspieszamy kroku.<\/p><p>Mam tutaj zupe\u0142nie inny typ problem\u00f3w, ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce mog\u0119 ich do\u015bwiadcza\u0107. Nie my\u015bl\u0119 o niczym, melodia dobiega w oddali, od przymorskiego \u015bpiewaka. Ludzie spaceruj\u0105 z pieskami. Nie t\u0119skni\u0119 za niczym. Nie szukam niczego na si\u0142\u0119. Skupiam si\u0119. Chc\u0119 czu\u0107, \u017ce jestem tu i teraz. Podr\u00f3\u017cowa\u0107.<\/p><p>Kierowca tr\u0105bi, czeka za nami. Kobieta kre\u015bli na sw\u00f3j spos\u00f3b znak krzy\u017ca, gdy przeje\u017cd\u017camy ko\u0142o ko\u015bcio\u0142a, a ja modl\u0119 si\u0119, \u017ceby tylko nie weszli kontrolerzy bilet\u00f3w. W ortodoksyjnym ko\u015bciele spotykamy ludzi ca\u0142uj\u0105cych obrazy i relikwie.Odkurzacz na \u015brodku dywanu prowadz\u0105cego do o\u0142tarza psuje mi zdj\u0119cie. Na rogu rozstawili si\u0119 z latawcami, s\u0105 powieszone na p\u0142ocie. Sp\u0119dzamy zach\u00f3d s\u0142o\u0144ca, dnia zdarzaj\u0105cego si\u0119 co cztery lata, w kawiarni na statku. Do domu jedziemy inn\u0105 tras\u0105, bo jest mecz. Na szcz\u0119\u015bcie wysiadamy na ostatnim przystanku.<\/p><p>Gdy znajomi g\u0142askaj\u0105 kota, my\u015bl\u0119 o zarazkach. \u201cW\u0142oska pizza\u201d \u2013 tak nazywamy adoratora mojej kole\u017canki W\u0119gierki- robi jej z nim zdj\u0119cie i dzi\u0119ki temu,ona podaje mu sw\u00f3j numer, aby je otrzyma\u0107. Za sze\u015b\u0107 euro pr\u00f3buj\u0119 w tawernie fety z miodem i sezamem, krewetek, ka\u0142amarnicy, <em>tzatziki<\/em>, cukinii pieczonej i cha\u0142wy na deser. Gdy telefonicznie dowiem si\u0119 od babci tajnik\u00f3w robienia pierog\u00f3w, chc\u0119 ich zaprosi\u0107. Chc\u0119 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c nauczy\u0107 nowego j\u0119zyka, ale jakiego\u015b z zbli\u017conym do mojego \u201er\u201d, bo denerwuje mnie, gdy tak si\u0119 staram, a i tak mnie nie rozumiej\u0105. W\u0142osi m\u00f3wi\u0105, \u017ce jak kto\u015b ci czego\u015b \u017cyczy, a ty bardzo tego chcesz, to trzeba si\u0119 z\u0142apa\u0107 za intymne miejsce, \u017ceby si\u0119 spe\u0142ni\u0142o. I \u017ce urodzin nie powinnosi\u0119 obchodzi\u0107 przed czasem, bo to przynosi pecha. Autobus przyje\u017cd\u017ca szybko, biegn\u0119 bez wi\u0119kszych po\u017cegna\u0144, w rytm \u015bpiewanych przez nich polskich piosenek.<\/p><p>P\u00f3\u0142 godziny puszczam wod\u0119 w \u0142azience, marzn\u0105c, bo stale leci zimna. Kombinuj\u0119 na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119 i wystrzela bezpiecznik.Wo\u0142amy w\u0142a\u015bciciela, majstruje co\u015b na zewn\u0105trz i wszystko wraca do normy. Za to pizza w piekarniku jest zjarana na w\u0119giel.<\/p><p>Pada, \u017ale st\u0105pam i przed pasami \u015blizgam si\u0119 jak na zje\u017cd\u017calni. Torba z laptopem upada daleko ode mnie, le\u017c\u0105cej na mokrym chodniku. Mimo wszystko, \u017cycz\u0119 sobie wi\u0119cej takich upadk\u00f3w. Wstaj\u0119 i nic mnie nie boli. Id\u0119 jakby nic si\u0119 niesta\u0142o. Mam nadziej\u0119, \u017ce m\u00f3j laptop ma podobne odczucia. Nie udaje mi si\u0119 kupi\u0107 biletu miesi\u0119cznego, bo nie mam zdj\u0119cia do legitymacji.<\/p><p>Nie s\u0142ucham muzyki, a przynajmniej nie tak cz\u0119sto, a je\u015bli si\u0119 to dzieje, nie przywo\u0142uje mi ona bolesnych wspomnie\u0144. Cz\u0119sto jest na tyle nowa, \u017ce nie kojarzy mi si\u0119 z niczym &#8211; s\u0142ysz\u0119 co\u015b w klubie czy kawiarni, kiedy jestem zaj\u0119ta \u017cyciem.<\/p><p>To mit, \u017ce w Grecji nie sprawdzaj\u0105 bilet\u00f3w, bo to ju\u017c moja trzecia kontrola w autobusie. Dobrze, \u017ce go kupi\u0142am.<\/p><p>Nast\u0119pnego dnia rycz\u0119 przez ca\u0142y smutek, kt\u00f3ry si\u0119 we mnie skumulowa\u0142, ale potem si\u0119 ogarniam, bo nie chc\u0119, \u017ceby my\u015bleli, \u017ce smarkam przez wirusa.Wszystkie mamy dzi\u015b z\u0142y dzie\u0144. Zrobi\u0142 mi si\u0119 na dodatek odcisk i dlatego od\u0142\u0105czy\u0142y\u015bmy si\u0119 od grupy. Gdy docieramy, siadamy na \u0142awce. P\u0142aczemy i \u015bmiejemy si\u0119 na przemian, a wszystko to zostaje udokumentowane na sesji, kt\u00f3r\u0105 nazywamy \u201egdy udaje ci si\u0119 wykupi\u0107 ostatnie myde\u0142ka ze sklepu, ale nie masz papieru\u201d.<\/p><p>\u017beby mie\u0107 szcz\u0119\u015bcie, w pierwszy dzie\u0144 wiosny trzeba powiesi\u0107 specjaln\u0105 bransoletk\u0119 na pierwszym kwitn\u0105cym drzewie. Chyba powinnam to zastosowa\u0107, bo kolejny dzie\u0144 wcale nie jest dla mnie \u0142askawszy.Decyduj\u0119, \u017ce pojad\u0119 zje\u015b\u0107 obiad na sto\u0142\u00f3wce i pouczy\u0107si\u0119 w bibliotece. Babcia w autobusie o co\u015b mnie pyta, ale nie rozumiem. W\u0142\u0105czam translator. Sama m\u00f3wi\u0119, dlaczego tu jestem i sk\u0105d przyjecha\u0142am i nawet udaje nam si\u0119 przeprowadzi\u0107 fajn\u0105 pogaw\u0119dk\u0119. Czasem trzeba zacz\u0105\u0107 co\u015b samemu z siebie.<\/p><p>Idziemy na spacer, bo robi si\u0119 g\u0142o\u015bno. Nie chcemy ju\u017c tam siedzie\u0107, ale nie chcemy te\u017c si\u0119 rozstawa\u0107. Kole\u017canka robi nam zdj\u0119cie przy dw\u00f3ch ksi\u0119\u017cycach i morzu \u2013 z jej palcem w obiektywie. Pr\u00f3bujemy pstrykn\u0105\u0107 selfie. Czuj\u0119 na sobie r\u0119k\u0119, kt\u00f3ra nie nale\u017cy do \u017cadnej z dziewczyn. Moja wsp\u00f3\u0142lokatorka krzyczy, my krzyczymy, a \u015bmieszek, kt\u00f3ry zrobi\u0142 nam psikusa ma niez\u0142y ubaw. Za nami by\u0142 niezabezpieczony spad do morza, wi\u0119c nie by\u0142oby zabawnie, gdyby\u015bmy zareagowa\u0142y inaczej. \u201eCo za <em>creeper<\/em>\u201d-m\u00f3wi\u0119, bo spodoba\u0142o mi si\u0119 to okre\u015blenie z jednego z seriali. Wtedy jeszcze nie wiem, \u017ce wraz z zako\u0144czeniem powitalnego miesi\u0105ca, ko\u0144czy si\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107 integracji. Nast\u0119pnego dnia dostaj\u0119 informacj\u0119 o zamkni\u0119ciu uniwersytetu. Nie b\u0119dzie przeciskania si\u0119 do <em>\u201eporty\u201d, <\/em>ani sp\u00f3\u017aniania si\u0119 na zaj\u0119cia,na kt\u00f3re ci\u0119\u017cko si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0107, gdy wyk\u0142adowca sam nie przychodzi na czas. Na chodniku ruszaj\u0105 si\u0119 p\u0142ytki. Idziemy wykupi\u0107 zapasy, ale nie mamy za du\u017cego pola do popisu, bo ludzie nas wyprzedzili. My\u015bl\u0119, \u017ce nie boj\u0119 si\u0119 tego wirusa, bo utwierdzi\u0142am si\u0119 w przekonaniu, \u017ce jak wezm\u0119 tabletk\u0119, psikn\u0119 sprayem do nosa i po\u0142o\u017c\u0119 si\u0119 pod paroma warstwami, \u017ceby si\u0119 wypoci\u0107 po dawce paracetamolu to katar nie sko\u0144czy si\u0119 antybiotykiem. Nie wiem, dlaczego jest mi tu zapanowa\u0107 nad moim organizmem. Mo\u017ce inne alergeny, mniej stresu, wi\u0119cej ruchu, mniej niezdrowego jedzenia, odpoczynek. Nie mam poj\u0119cia.<\/p><p>Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce tyle razem spacerowa\u0142y\u015bmy, pomimo tego, \u017ce wspomnienie o zabiegu przebijaniu b\u0105bla nadal przynosi mi du\u017co emocji. Im wi\u0119cej chodz\u0119, tym wi\u0119ksze prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce skojarz\u0119 drog\u0119. Tutaj musz\u0119 liczy\u0107 tylko na siebie, bo mapy google nie mog\u0105 si\u0119 nigdy zdecydowa\u0107, gdzie stoj\u0119, a co dopiero, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 mam i\u015b\u0107. Podczas poszukiwa\u0144 przystanku pytam o kierunek pracownika sklepu komputerowego, bez jego instrukcji sz\u0142abym r\u00f3wnolegle, a nie prostopadle i nigdy bym go nie znalaz\u0142a. Jak ju\u017c wszystko si\u0119 troch\u0119 uspokoi i b\u0119dzie mo\u017cna zn\u00f3w si\u0119 integrowa\u0107, zrobi\u0119 w\u0142asn\u0105 map\u0119 drogi do dziewczyn, fotografuj\u0105c ka\u017cdy zakr\u0119t.<\/p><p>Wszystkie dni wydaj\u0105 si\u0119 podobne, trzeba co\u015b robi\u0107, by uciec od rutyny. Gotuj\u0119 zup\u0119 na kostce roso\u0142owej z soczewicy. Robi\u0119 chipsy z marchwi. Przychodzi burza. I kolejne z\u0142e wie\u015bci, \u017ce w ramach nowych obostrze\u0144, konieczne jest wys\u0142anie na rz\u0105dowy numer sms-a zawieraj\u0105cego cel wyj\u015bcia z domu. Czuj\u0119 si\u0119 zmotywowana do numerku 6 w naszych kodach aresztowych \u2013 uprawiania aktywno\u015bci fizycznej lub wyj\u015bcia ze zwierzakiem.<\/p><p>Na zewn\u0105trz mojej ulubionej chatki stoi pralka, kt\u00f3ra wylewa wod\u0119 na ulic\u0119. Ko\u0142a przeje\u017cd\u017caj\u0105cych samochod\u00f3w turlaj\u0105 si\u0119 w pianie. Na zewn\u0105trz domu zawieszone s\u0105 obrazy. Dostrzegam te\u017c klatk\u0119 z kanarkiem. Domownicy zaparkowali sw\u00f3j w\u00f3z przed wej\u015bciem, jest na nim z\u0142om, prawdopodobnie zebrany z pobliskich koszy na \u015bmieci. Nikt z nich nie wydaje si\u0119 przejmowa\u0107 covidem.<\/p><p>Teraz jest najlepszy moment, \u017ceby si\u0119 odci\u0105\u0107 od socialmedi\u00f3w i spo\u017cytkowa\u0107 ten czas w izolacji na samorozwoju. Nikogo nic nie ominie, skoro ka\u017cdy robi to samo.<\/p><p>Jestem jak ludzie, kt\u00f3rych zawsze podziwia\u0142am. Nie trwam w smutku. Nie rozpami\u0119tuj\u0119, dzia\u0142am. Kiedy\u015b by\u0142o o wiele gorzej. Mam wra\u017cenie, \u017ce wyczerpa\u0142am limit prze\u017cywania, \u017ce nie pozwol\u0119 na wkroczenie z\u0142ych my\u015bli do rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3r\u0105 sobie wykreowa\u0142am. Id\u0119 po kaw\u0119 do sklepu, tylko dla s\u0142omki, \u017ceby w\u0142o\u017cy\u0107 j\u0105 w mojego kokoska i strzeli\u0107 fot\u0119 na insta. Potem udaje mi si\u0119, po mozolnych pr\u00f3bach, dosta\u0107 si\u0119 do jego wn\u0119trza, ale nie udaje mi si\u0119 w\u0142\u0105czy\u0107 owianej z\u0142\u0105 s\u0142aw\u0105 polskiej produkcji na netflixie. Nie dzia\u0142a w tym kraju. Odkurzam pozosta\u0142o\u015bci mojej zabawy z pod\u0142ogi. Dzwoni\u0119 do babci na urodziny, a potem ogl\u0105damy <em>Nothing Hill<\/em>. I jem moje w\u0142asne bounty.<\/p><p>Mleko mi si\u0119 zwa\u017cy\u0142o, ale i tak wypij\u0119 kaw\u0119. Skarpetka zje\u017cd\u017ca, papugi s\u0105 na drzewach, a r\u00f3\u017cowy super-ksi\u0119\u017cyc, najwi\u0119kszy w tym roku, staje si\u0119 widoczny, gdy jestem na wysoko\u015bci jednego z ko\u015bcio\u0142\u00f3w. Robi\u0119 du\u017co uj\u0119\u0107, po to, \u017ceby wybra\u0107 jedno idealne, ale ka\u017cde wydaje mi si\u0119 brzydkie, wi\u0119c to znak, \u017ce starczy.<\/p><p>Czytaj\u0105c stare zapiski czuj\u0119, jakby \u015bwiat nadal by\u0142 normalny. Otaczam si\u0119 star\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105, kiedy ludzie mogli siada\u0107 obok siebie w autobusie. Nikt nie spodziewa\u0142by si\u0119, \u017ce ka\u017cdy mo\u017ce by\u0107 nosicielem, zagro\u017ceniem, pacjentem zero.<\/p><p>Bior\u0119 d\u0142ugopis i pisz\u0119, o tym nienormalnym \u015bwiecie:<\/p><p>\u201cJestem daleko, za par\u0119 miesi\u0119cy wr\u00f3c\u0119. Kolekcjonuj\u0119 chwile. Pr\u00f3buj\u0119 nowych rzeczy, \u017ceby wczu\u0107 si\u0119 w codzienno\u015b\u0107 innych ludzi. Bo wszystko, co prze\u017cy\u0142am pomo\u017ce mi w przysz\u0142o\u015bci. Zawsze tak by\u0142o, \u017ce si\u0119 ba\u0142am, ale sz\u0142am. Mia\u0142am strach, \u017ce kto\u015b na mnie nakrzyczy za moje b\u0142\u0119dy. Tutaj boj\u0119 si\u0119 mniej. Mo\u017ce to dlatego, \u017ce nawet, je\u015bli kto\u015b by krzycza\u0142, to nic bym z tego nie zrozumia\u0142a.<\/p><p>Mam dwa grekokatolickie ko\u015bci\u00f3\u0142ki niedaleko. Pomara\u0144cza rosn\u0105ce na drzewach. Furgonetki foodtruckowe, kt\u00f3re wygl\u0105daj\u0105 jak ze <em>Scooby&#8217;ego-do<\/em>, kt\u00f3re stoj\u0105 w tym samym miejscu i nic si\u0119 tam nie sprzedaje od kiedy przyjecha\u0142am. Opuszczony, wielki budynek, kt\u00f3ry na mapach google r\u00f3wnie\u017c jest taki zniszczony, wi\u0119c nie dowiedzia\u0142am si\u0119 z mojego \u015bledztwa, do czego s\u0142u\u017cy\u0142. Du\u017co grafitti z nazw\u0105 klubu <em>Aris <\/em>z Salonik oraz tych bardziej artystycznych. Troch\u0119 dalej te\u017c s\u0105 bajkowe, klimatyczne chatki, przed kt\u00f3rymi zawsze stoj\u0105 wozy do przewo\u017cenia r\u00f3\u017cnych dziwnych rzeczy z kontener\u00f3w. Jedna z nich jest r\u00f3\u017cowa, pranie susz\u0105 na dachu i rozstawiaj\u0105 linki, a jak je robi\u0105, to pralka stoi przy chodniku, a ca\u0142a ulica p\u0142ywa. Maj\u0105 te\u017c obraz po zewn\u0119trznej cz\u0119\u015bci domu, klatki z jakimi\u015b ptakami i doniczki, w kt\u00f3rych s\u0105 powtykane sztuczne kwiaty.<\/p><p>Lubi\u0119 przechodzi\u0107 pod balkonami ludzi, kt\u00f3rzy podstawiaj\u0105 kubek z herbat\u0105 w taki spos\u00f3b, \u017ce mo\u017ce spa\u015b\u0107 mi na g\u0142ow\u0119. Albo robi\u0107 slalomy, kiedy kto\u015b z balkonu wytrzepuje dywan. Przechodz\u0119 na drug\u0105 stron\u0119, a potem stwierdzam, \u017ce zmieniam tras\u0119 i chocia\u017c staram si\u0119 i\u015b\u0107 stale prosto, to i tak si\u0119 gubi\u0119.<\/p><p>Lubi\u0119, jak zagaduj\u0105 mnie ludzie, chocia\u017c nie m\u00f3wi\u0119 w ich j\u0119zyku. Zawsze czekam do ko\u0144ca ich wypowiedzi, a potem robi\u0119 ten sam u\u015bmiech i m\u00f3wi\u0119 po angielsku, \u017ce nie m\u00f3wi\u0119 po grecku, chocia\u017c nauczy\u0142am si\u0119 tej frazy, ale w przyp\u0142ywie emocji zawsze zapomn\u0119.<\/p><p>Lubi\u0119 palmy, oleandry i agawy, kt\u00f3rym nigdy nie dor\u00f3wnaj\u0105 te, kt\u00f3re mam na podw\u00f3rku i w\u0142\u00f3cz\u0105ce si\u0119 po chodnikach zm\u0119czone, wielkie psy i koty. Lubi\u0119 miski z karm\u0105 i wod\u0105 na chodnikach.<\/p><p>Lubi\u0119 greck\u0105 architektur\u0119, brak smutnych, komunistycznych blok\u00f3w, wszystko kszta\u0142tne i kolorowe. Nawet ten ich nie\u0142ad lubi\u0119, bo ma sw\u00f3j klimat &#8211; nikt nic nie musi (ale \u015bmieci to akurat powinni posprz\u0105ta\u0107!). Lubi\u0119 faluj\u0105ce flagi, zawsze mi si\u0119 to kojarzy z zagranic\u0105, bo w mojej okolicy ci\u0119\u017cko je dostrzec, nawet na \u015bwi\u0119ta. Lubi\u0119 wycieczki do sklepu, pod kt\u00f3rym rosn\u0105 maki i jakie\u015b dziwne \u017c\u00f3\u0142te ziela, na kt\u00f3re mo\u017ce mam alergi\u0119, ale si\u0119 tym nie przejmuj\u0119. Chodz\u0119 z powrotem ob\u0142adowana jak wielb\u0142\u0105d i musz\u0119 podej\u015b\u0107 pod g\u00f3r\u0119, kt\u00f3ra jest dla mnie jak o\u015bmiotysi\u0119cznik. Tu jest du\u017co g\u00f3rek i spad\u00f3w. Dzi\u0119ki temu \u0142adne zdj\u0119cia wychodz\u0105. Mam widok na g\u00f3ry i czasem to m\u00f3j odno\u015bnik, jak si\u0119 gdzie\u015b gubi\u0119 i widz\u0119 je po lewej, to wiem, \u017ce id\u0119 do siebie. Lubi\u0119 skr\u0119ci\u0107 naprzeciwko burgera, i\u015b\u0107 ca\u0142y czas prosto i zobaczy\u0107 ut\u0119sknione morze.<\/p><p>Lubi\u0119 kolor niebieski, na kt\u00f3ry jeden z moich kochanych, ba\u015bniowych domk\u00f3w jest pomalowany. Lubi\u0119 te\u017c wiersz na murze innego, kt\u00f3rego dzisiaj odkry\u0142am, z wej\u015bciem blisko chodnika, i skre\u015blone na nim s\u0142owa, mo\u017ce to b\u0142\u0119dy. Lubi\u0119 balkon ze zwisaj\u0105cym aloesem i zakr\u0119tem, po kt\u00f3rym dziewczynka je\u017adzi na elektrycznej desce, a kobieta \u015bpiewa i obiera suche kwiatki. Lubi\u0119 r\u00f3\u017cowy p\u0142ot, kt\u00f3rego w \u017cyciu bym nie spotka\u0142a na moim osiedlu. Lubi\u0119 pi\u0119kne czerwone r\u00f3\u017ce przy kogo\u015b posesji, przy nich a\u017c przystaj\u0119 z zachwytu. Lubi\u0119 metalowe ogrodzenie i porastaj\u0105ce je zdrewnia\u0142e k\u0142\u0105cza, kt\u00f3re zosta\u0142y potraktowane pi\u0142\u0105, wi\u0119c nie zyskuj\u0105 na obj\u0119to\u015bci, jednak nie mo\u017cna pozby\u0107 si\u0119 dowodu, \u017ce kiedy\u015b istnia\u0142y.<\/p><p>Lubi\u0119 budzi\u0107 si\u0119 o 10, obra\u0107 perfekcyjnie pomidora do \u015bniadania, a potem i\u015b\u0107 przed siebie. Zrobi\u0142abym wianek z rumianku, bo w kierunku g\u00f3r rosn\u0105 go ca\u0142e \u0142\u0105ki, ale szkoda mi go niszczy\u0107. Doniczki przytrzymuj\u0105 pranie na dachu niebieskiej chatki, wchodzi si\u0119 tam przez drabin\u0119, kt\u00f3rej przedtem nie widzia\u0142am. Na drzewie obok s\u0105 zawieszone zabawki do piaskownicy. W innej z chatek, nale\u017c\u0105cych do mojej ba\u015bniowej aglomeracji, suszy si\u0119 ubrania, przewieszaj\u0105c je przez p\u0142ot, wi\u0119c, \u017ceby wjecha\u0107 wozem na podw\u00f3rko, pierw trzeba uskromni\u0107 wisz\u0105ce na nim spodnie.<\/p><p>Lepiej mi bez telefonu, przydaje si\u0119 do uchwycenia momentu, ale nie dowiaduj\u0119 si\u0119 z niego, co u innych. Skupiam si\u0119 na tym, co teraz. Na budce do telefonowania. Lesie na dachu. Grupie nastolatek, kt\u00f3ra rapuje po grecku, a ja rozumiem tylko <em>\u201eLamborghini\u201d. <\/em>Na nielegalnej wizycie w supermarkecie (bez maseczki) i kupnie produkt\u00f3w na nale\u015bniki. Na tym, \u017ce przed wej\u015bciem pod prysznic widz\u0119, \u017ce si\u0119 opali\u0142am, s\u0142o\u0144cem dwudziestego pi\u0105tego kwietnia.<\/p><p>Te\u017c czasem mam my\u015bli, \u017ce co\u015b z\u0142ego mo\u017ce si\u0119 sta\u0107, ale zdarza si\u0119 to rzadziej. Zajmuj\u0119 si\u0119 wtedy sob\u0105, my\u015bl\u0119, ile razy to pojawia\u0142o si\u0119 w mojej g\u0142owie, a nic si\u0119 nie sta\u0142o.\u201d<\/p><p>Dziewczyny uspokajaj\u0105 mnie swoj\u0105 obecno\u015bci\u0105. \u015amiejemy si\u0119 z naszego ogr\u00f3dka, na kt\u00f3rym chwasty robi\u0105 za ozdob\u0119. \u017badna z nas nie ma ju\u017c internetu w telefonie, ale nie b\u0119dzie potrzebny, bo tym razem jeste\u015bmy na mojej dzielnicy i b\u0119d\u0119 przyk\u0142adnym przewodnikiem. Przy morzu wieje mocny wiatr, s\u0105 wodorosty i pelargonie na tarasie restauracji przy pla\u017cy, kt\u00f3rej pi\u0119kno b\u0119dzie mo\u017cna znowu podziwia\u0107, gdy restrykcje zostan\u0105 ca\u0142kowicie zniesione. Jestem tu r\u00f3wne trzy miesi\u0105ce, a prze\u017cy\u0142am ju\u017c tyle rzeczywisto\u015bci \u2013 przed covidow\u0105, lockdownow\u0105, a obecn\u0105 nazywamy polockdownow\u0105 &#8211; chocia\u017c lockdown nadal trwa, ale celebrujemy ma\u0142e zwyci\u0119stwo jakim jest poluzowanie obostrze\u0144. Jemy w parku, chocia\u017c jedzenie w przestrzeni publicznej jest zabronione. Mi\u0119so w hamburgerach jest tak s\u0142abe, \u017ce sk\u0142onna by\u0142abym powiedzie\u0107, \u017ce to zmielony chleb w panierce, a nie kurczak. Jad\u0119 bez biletu i czuj\u0119, \u017ce to w tym momencie m\u00f3j najwi\u0119kszy problem.<\/p><p>Malowanie paznokci na wyk\u0142adzie to najbardziej ekscytuj\u0105ca cz\u0119\u015b\u0107 dzisiejszego poranka. Potem spaceruj\u0119 pod kwitn\u0105c\u0105 palm\u0105. Kwitn\u0105 te\u017c pomara\u0144cze, obok posiad\u0142o\u015bci wygl\u0105daj\u0105cej na opustosza\u0142\u0105. Gdy id\u0119 z powrotem, widz\u0119 tam trzy listy w skrzynce. Widz\u0119 palm\u0119, kt\u00f3rej czubek ulecia\u0142 i trzeba si\u0119 jej pozby\u0107, bo szpeci. Skre\u015blony wiersz na murze zamalowano, entropia mo\u017ce przebiega\u0107 na nowo. Ko\u0142o mnie te\u017c ro\u015bnie czerwona, \u015bmieszna ro\u015blina,tylko tutaj ma posta\u0107 krzewu, a nie wielkiego drzewa. Patrz\u0119 na m\u00f3j zeszyt, z rzeczami, kt\u00f3re mnie denerwuj\u0105 i czuj\u0119, \u017ce \u017cadna z nich ju\u017c mnie nie trapi. Zrobi\u0142am du\u017co w ich kierunku, albo po prostu straci\u0142y wa\u017cno\u015b\u0107. Znikn\u0119\u0142y. Sufit w \u0142azience jest nisko, uderzam w niego paznokciami. Przeprowadzam odwieczn\u0105 debat\u0119 ze snem, czy mog\u0119 napi\u0107 si\u0119 wody, czy ma mi co\u015b lepszego do zaoferowania. \u015ani mi si\u0119 grecki deser, <em>trigona panoromatos<\/em>. Wyobra\u017cam sobie, \u017ce mi\u00f3d wytworzony z nektaru z palmy jest r\u00f3wnie s\u0142odki.<\/p><p>Gramy w karty na dachu. Mru\u017c\u0119 na chwil\u0119 oczy i akurat w tym momencie co\u015b mokrego na mnie spada. To sprawka ptaka. Musz\u0119 to zmy\u0107, wraz z moimi pi\u0119knymi kreskami, kt\u00f3re zrobi\u0142am brokatowym eyelinerem. Drzewa oliwne wygl\u0105da\u0142y zim\u0105 na obumar\u0142e, a odrodzi\u0142y si\u0119 przez czas, gdy mnie tu nie by\u0142o. Siedz\u0105 na nich papugi. Motor wisi nad wej\u015bciem do restauracji, wi\u0119c robimy sobie zdj\u0119cie w lustrze drzwi,chyba jak ka\u017cdy, kto t\u0119dy przechodzi. Wysz\u0142am grubo. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce mam problemy pierwszego \u015bwiata. Nie problemy mojego \u015bwiata. Malutkie ciasteczka po tak m\u0119cz\u0105cym maratonie,w ilo\u015bci p\u00f3\u0142tora dla ka\u017cdej z nas, s\u0105 najcenniejsz\u0105 nagrod\u0105 za podium. Kto\u015b pyta,w jakim j\u0119zyku m\u00f3wimy, a potem wymienia wszystkie jego skojarzenia z Polsk\u0105. Jad\u0119 z biletem odbitym dwa razy i nadziej\u0105, \u017ce nikt go nie sprawdzi.<\/p><p>Kurkuma do obiadu ze sto\u0142\u00f3wki l\u0105duje na mojej bia\u0142ej bluzie. Traktuj\u0119 j\u0105 sod\u0105, a potem wywieszam na balkonie dziewczyn. Zazdroszcz\u0119 im go. Musz\u0119 pami\u0119ta\u0107, \u017ceby wst\u0105pi\u0107 po bluzk\u0119 jak przyjdziemy z miasta. Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce nie wr\u00f3ci\u0142am do Polski, przed zakazem wjazdu i wyjazdu. I \u017ce nied\u0142ugo b\u0119d\u0119 robi\u0107 pranie, bo nie mam ju\u017c w czym chodzi\u0107.<\/p><p>\u201eM\u0105dry Polak po lockdownie\u201d \u2013 \u015bmiejemy si\u0119.<\/p><p>Trafiamy na baz\u0119 wojskow\u0105 i znak \u201czakaz fotografowania\u201d. Przeganiamy kotka ze \u015brodka ulicy, przy okazji szukania kokardy z kapelusza, kt\u00f3ra zagin\u0119\u0142a w akcji. Kupuj\u0119 poczt\u00f3wki, r\u00f3wnie\u017c z miejsc, w kt\u00f3rych nie by\u0142am. Chcia\u0142yby\u015bmy jecha\u0107 na Meteory, ale nadal po\u0142\u0105czenia s\u0105 zawieszone.<\/p><p>S\u0105 takie momenty, w kt\u00f3rych dochodzi do nas, \u017ce towszystko si\u0119 nied\u0142ugo sko\u0144czy i ta chwila, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie trwa, b\u0119dzie tylko wspomnieniem. Idziemy beztrosko z obiadami ze sto\u0142\u00f3wki, wi\u0119cej ich odebra\u0142y\u015bmy, ni\u017c jeszcze na nas czeka. Jestem pewna, \u017ce jak zat\u0119skni\u0119,to w\u0142a\u015bnie ten moment b\u0119dzie w mojej g\u0142owie.<\/p><p>Autobus jest pe\u0142en nastolatek, czujemy si\u0119 jakby\u015bmy jecha\u0142y na jak\u0105\u015b wielk\u0105 <em>Spring Break <\/em>imprez\u0119. Woda jest czysta i daleko jest p\u0142ytko. Nie mam ochoty z niej wychodzi\u0107 do czasu, a\u017c nie spotykam meduzy kr\u0105\u017c\u0105cej obok mojej nogi. Czmycham po piasku jak po roz\u017carzonych w\u0119glach. Rozmawiamy o czym\u015b, co jest ju\u017c za mn\u0105, nie dotyczy mnie. Czuj\u0119, \u017ce odpoczywam. Wracamy, bo kole\u017canka \u017ale si\u0119 czuje. W mieszkaniu jestem pomidorem z piegami, pachn\u0105cym jogurtem naturalnym typu greckiego 3,85%. SPF 50 i dobrze zawi\u0105zane bikini to podstawa, gdy parzy s\u0142o\u0144ce. Szukam piosenki, kt\u00f3ra lecia\u0142a w autobusie, ale nikt jej nie zna. Wieczorem w\u0142a\u015bciciel kosi nasze chwasty przy tarasie.<\/p><p>W przerwie mi\u0119dzy zakupami, jem paczk\u0119 chips\u00f3w za 1 euro i 50 cent\u00f3w z kiosku, a r\u0119ce op\u0142ukuj\u0119 wod\u0105 z butelki. Spodoba\u0142 mi si\u0119 jeden ciuch, ale przymierzalnie s\u0105 zamkni\u0119te. Ludzie radz\u0105 sobie kupuj\u0105c, testuj\u0105c w domu, a potem zwracaj\u0105c &#8211; przepisy robione s\u0105 po to, by je obej\u015b\u0107. Poruszaj\u0105ca si\u0119 figurka cie\u015bli na jednej z wystaw ma ubran\u0105 maseczk\u0119 chirurgiczn\u0105. Wybieram nakrycie g\u0142owy, \u017ceby nie dosta\u0107 udaru w te upa\u0142y. Moja karta si\u0119 blokuje, wi\u0119c dobrze, \u017ce mam got\u00f3wk\u0119.<\/p><p>Przechodzimy ko\u0142o stoiska z balonami z helem, a gdy obracamy si\u0119, s\u0142o\u0144ca ju\u017c nie ma na horyzoncie. Synonim przygody to pizza na kawa\u0142ki, ta\u0144czenie na dachu i gubienie si\u0119 z pe\u0142nym p\u0119cherzem, podczas gdy przez restrykcje nie chc\u0105 nas nigdzie wpu\u015bci\u0107 do toalety. A potem poznawanie nowych student\u00f3w, migruj\u0105cych z jednego dziesi\u0119cioosobowego okr\u0119gu, do drugiego &#8211; zgodnie zobowi\u0105zuj\u0105cymi przepisami. Od\u015bwie\u017cam stare znajomo\u015bci, z osobami, kt\u00f3rych imienia nie mog\u0119 sobie przypomnie\u0107, ale pami\u0119tam wszystko, o czym rozmawiali\u015bmy. Nawi\u0105zuj\u0119 r\u00f3wnie\u017c kontakt z tymi, kt\u00f3rych w og\u00f3le nie kojarz\u0119, ale przy ka\u017cdym zadanym pytaniu zgaduj\u0119 poprawnie ich odpowiedzi.<\/p><p>Nie spodziewam si\u0119, \u017ce zamiast odkazi\u0107 sobie r\u0119ce, ostrzelam t\u0142ustym \u017celem antybakteryjnym \u015bcian\u0119 przy wej\u015bciu. Jem zestaw ze sto\u0142\u00f3wki na przystanku, \u017ceby oszcz\u0119dzi\u0107 czas, ale potem i tak go tracimy. Pasa\u017cerka pokazuje mi, \u017ce za blisko stoj\u0119. Autobus wymusza pierwsze\u0144stwo. Kierowca samochodu tr\u0105bi dwa razy, skr\u0119ca, by unikn\u0105\u0107 kolizji i pokazuje niekulturalny gest. Tak tu si\u0119 je\u017adzi.<\/p><p>Niekt\u00f3re rzeczy s\u0105 bli\u017cej, ni\u017c mi si\u0119 wydaje \u2013 tak jak \u015bwieczki urodzinowe w supermarkecie, kt\u00f3ry omin\u0119\u0142am, bo wola\u0142am szuka\u0107 w chi\u0144skim sklepie i w meblowym. Czerwiec dzwoni na alarm, \u017ce chwile s\u0105 jednorazowe.<\/p><p>Je\u017cd\u017cenie dwuosobowym rowerem przy brzegu morza i \u015bpiewanie starej piosenki Jamesa Blunta.<\/p><p>Podziwianie pi\u0119knych widok\u00f3w, prostoty kapliczek i o krok do wtargni\u0119cia na teren bazy wojskowej.<\/p><p>Para na motorze, kt\u00f3ra nam macha, gdy nas wyprzedza, a potem spotykamy ich wtulonych na punkcie widokowym.<\/p><p>Dziwni ludzie z lalk\u0105 na ty\u0142ach samochodu, proponuj\u0105cy podw\u00f3zk\u0119. Bu\u0142ki na drog\u0119 w okr\u0105g\u0142ym pude\u0142ku po krowim jogurcie.<\/p><p>Fioletowa kupa ptaka na spodniach i udawanie przed kelnerem, jak gdyby w momencie nieuwagi nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o.<\/p><p>Opowie\u015b\u0107 o \u015bw. Fanuriosie, w kt\u00f3rego dniu, przez ciasto w\u0142o\u017cone pod poduszk\u0119, niezam\u0119\u017cnej kobiecie uka\u017ce si\u0119 we \u015bnie jej przysz\u0142y m\u0105\u017c.<\/p><p>Niespodzianka urodzinowa.<\/p><p>Dzielnica tak niebezpieczna, \u017ce ochroniarz jednego z hoteli nas odprowadza. Zm\u0119czenie nie z tej ziemi przez d\u017awi\u0119k kradzionych samochod\u00f3w, ca\u0142\u0105 noc. <em>Tsoureki.<\/em><\/p><p>Wybranie si\u0119 na drugi koniec miasta bez \u017cadnego celu. M\u0119cz\u0105cy upa\u0142 i ubaw z nie\u015bmiesznych \u017cart\u00f3w.<\/p><p>\u00a0<\/p><p>\u00a0<\/p>\t\t\t\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/div>\n\t\t\t\t\t<\/div>\n\t\t<\/section>\n\t\t\t\t<\/div>\n\t\t","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Decyzj\u0105 jury w sk\u0142adzie: Aneta Jokiel-Pawlak, Anna Sabi\u0142o oraz Waldemar Wierzbanagrod\u0119 g\u0142\u00f3wn\u0105 w postaci eVouchera do Empiku o warto\u015bci 700 z\u0142 otrzymuje Natalia Wieczorek (Sznytka) za tekst &#8222;Dla Ciebie, Tato&#8221; Ponadto jury przyznaje trzy nagrody wyr\u00f3\u017cnienia w postaci eVoucherem do Empiku o warto\u015bci 100 z\u0142, kt\u00f3re otrzymuj\u0105: Olgierd Adamczak za tekst &#8222;Las patrzy na nas&#8221;Ewa [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":47518,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-47521","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-archiwum-biblioteka"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47521","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=47521"}],"version-history":[{"count":40,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47521\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":47563,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47521\/revisions\/47563"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/47518"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=47521"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=47521"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/archiwum.bpicakmiedzychod.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=47521"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}